CZĘSTO LOVE CHOWA

stare miasto

  • poniedziałek, 25 października 2010
  • wtorek, 26 stycznia 2010
    • KINEMATOGRAF BRACI KRZEMIŃSKICH

      Nadrabiając zaległości z dziejów miasta Częstochowy natrafiłem na historię braci Krzemińskich. I przekonałem się, że jestem totalnym ignorantem, bo wcześniej nie miałem pojęcia, że moje miasto miało swoje zasługi w pionierskich latach polskiej sztuki filmowej. A tu okazuje się, ze jest na ten temat nawet internetowa witryna oraz, że 4 lata temu była tematyczna wystawa w Pałacu Ślubów.

      Władysław i Antonii Krzemińscy pochodzili z podupadłej szlacheckiej rodziny z okolic Radomia. I jako jedni z pierwszych na ziemiach polskich dojrzeli w rodzącej się kinematografii sposób na zarabianie pieniędzy. Pod koniec XIX w. wędrowali, z zakupionym od braci Lumiere aparatem projekcyjnym, po całej Polsce i Rosji. Młodszy z braci wprowadzał w tym czasie swoje ulepszenia do francuskiego wynalazku. Pierwsze próby założenia stałego kinoteatru Krzemińscy podjęli w Łodzi w 1899r., ale na stałe związali się właśnie z Częstochową.

      Z kinematografem przyjeżdżali tu już wcześniej, ale decyzja o budowie stałej sali kinowej zapadła w okolicach roku 1909. W sposób oczywisty jest to związane z odbywającą się w tym czasie w Częstochowie Wystawą Przemysłowo-Rolniczą. Licząc na wzrost prestiżu miasta otworzyli kino „Odeon” przy al. NMP 43, a dwa lata później kupili kamerę i sami kręcili relacje z większych wydarzeń, wyświetlając je jako dodatkową atrakcję w swoim kinie. Między innymi był to jeden z najstarszych filmów dokumentalnych w Polsce „Pożar zapałczarni w Częstochowie” z 1913r.

      Córka Antoniego tak wspomina „Odeon”: „- Jestem urodzona w latach 20., więc Odeon pamiętam już tylko z jego późniejszego okresu [...] Było to bardzo eleganckie kino. Utkwiło mi w pamięci, że bileterki chodziły w przerwach i rozpylały w sali wodę kwiatową. Pamiętam gabinet ojca i stryja - był dość surowy i wcale nie imponował wystawnością. Obaj byli zresztą ludźmi skromnymi. Najbardziej zapamiętałam, jak na pokaz swojego filmu przyjechał Eugeniusz Bodo - był dla swoich nastoletnich fanek bardzo miły.”

      W 1933 roku wobec dołka finansowego, w którym na skutek kryzysu znaleźli się Krzemińscy, kino Odeaon wraz z całym oprzyrządowaniem zostało zlicytowane. Pionierzy polskiej kinematografii nie złożyli jednak broni. W drewnianym budynku w podwórku kamienicy Al. NMP 12 założyli kinoteatr „Eden”. Zapożyczając się u częstochowskich Żydów wyposażyli je w nowoczesną jak na owe czasy, aparaturę projekcyjno-dzwiękową firmy A.E.G. z jej renomowanymi projektorami typu "Tryumphator". i wyposażyli w rozsuwaną elektrycznie kurtynę oraz elektryczny gong. Słynne były też wygodne, składane krzesła w pierwszym rzędzie. Wyświetlano tam między innymi legendarny „Gabinet Figur Woskowych”.

      Po wojnie „Eden” przemianowany został na „Tęczę”. Przez kilka lat jako kierownik prowadził ją Antonii Krzemiński (jego brat zmarł w 1942r.). Ale „Tęcza” to zupełnie inna historia...

      I teraz tak sobie myślę, że wielka szkoda, że OKF ma już nową nazwę. Bo jakby nie miał, to bym namawiał, by nazwać go właśnie „Odeon”.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      wtorek, 26 stycznia 2010 18:45
  • czwartek, 10 grudnia 2009
  • piątek, 04 września 2009
    • KRWAWY PONIEDZIAŁEK

      Mija właśnie 70 lat od tego tragicznego wydarzenia.

      Dzień po wkroczeniu do miasta hitlerowców, miał miejsce mord na kilkuset mieszkańcach Częstochowy. Niemcy urządzali na ulicach łapanki, wyciągano ludzi z mieszkań i zaganiano w miejsca gdzie odbywały się masowe egzekucje (plac przed katedrą, obecny plac Biegańskiego i Daszyńskiego). Aresztowano i uwięziono tysiące osób...

      Dziś o godzinie 20, na placu przed Archikatedrą Częstochowską, uroczystości upamiętniające to wydarzenie. W programie spektakl – performance Teatru Wojtka Kołsuta i Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Miasta Częstochowy „Progresja” oraz wystawa fotograficzna Muzeum Częstochowskiego.

      Pamiętajmy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      piątek, 04 września 2009 09:24
  • piątek, 31 lipca 2009
    • ODKOPYWANIE HISTORII

      Ten wpis w pewnym stopniu inspirowany jest pracami archeologicznymi które trwają na Starym Mieście, ale też już od dłuższego czasu chodzi mi po głowie pytanie: jak to jest z tą historią miasta?

      Osobiście moja wiedza w tym temacie jest szczątkowa. I to tylko moja wina. Przecież wystarczy trochę zaparcia, parę wizyt w bibliotece i wszelkie braki da się uzupełnić. Pewnie kiedyś w końcu się zmobilizuje, ale nie o tym chciałem pisać. Ciekawi mnie bowiem jak ta sprawa przedstawia się w szerszej perspektywie. Ile częstochowianie wiedzą o historii swojego miasta? Patrząc po dalszych i bliższych znajomych, większość z nich jest takimi ignorantami jak ja. Oczywiście takie obserwacje nie uprawniają do wygłaszania sądów ogólnych – ale tym razem chyba zaryzykuje. Jako społeczność niewiele wiemy o naszym mieście. A to chyba w sposób oczywisty złe. Świadomość historyczna łączy ludzi, wiąże ich z miejscem urodzenia, a przede wszystkim sprawia, ze mogą poczuć się dumni. Są miasta które żyją własną historią. Na każdym kroku z przypominają o niej – czasem nawet przekraczając przy tym granice zdrowego rozsądku. Częstochowa do nich nie należy. Mamy swoje rocznice , stałą wystawę „Dzieje Miasta Częstochowy”, UM wspiera jakieś historyczne wydawnictwa (przynajmniej coś takiego obiło mi się kiedyś o uszy, ale teraz nie potrafię tego wyguglać). Jednak historia nie jest wpisana w strategię promowania i rozwoju miasta, stoi zdecydowanie w drugim szeregu priorytetów.

      Dużo dobrego w kwestii historycznego uświadamiania częstochowian, robi lokalny oddział GW. Mam tu na myśli  świetny cykl artykułów: portrety częstochowskich ulic, a także cykliczny dodatek o historii miasta, który jakiś czas temu można było dostać z głównym wydaniem. Internauci też dorzucają tu swoje 3 grosz – chociażby świetny portal CZĘSTOCHOWA WCZORAJ I DZIŚ. Wszystko to jednak niknie w szumie informacyjnym.

      Dlatego jestem podekscytowany tymi wspomnianymi wyżej archeologicznymi pracami. To robi wrażenie, że kilka metrów pod ziemią znajdują się dowody, że Częstochowa ma starszą i bogatsza historię, niż się wszystkim wydawało. Marzy mi się, żeby to była iskra, która pobudzi wyobraźnie większej liczby osób. Żeby starczyło funduszy i faktycznie po zakończeniu prac udało się pozostawić odkrywkę jako turystyczną atrakcję. Przykryć szklanym dachem kamienne fundamenty i sklepienia. To byłby chyba dobry krok w stronę przywrócenia życia na Starym Mieście.

      Puenta na dziś: jeśli chce pokochać Częstochowę, muszę przestać być historycznym ignorantem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „ODKOPYWANIE HISTORII”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      piątek, 31 lipca 2009 12:04

Kanał informacyjny

szablonowe serca: MONSTFUR