CZĘSTO LOVE CHOWA

Wpisy

  • piątek, 30 października 2009
    • ELEKTROMADONNA KOŃCZY 8 LAT

      Mimo mojej sympatii do estetyki punk, nigdy nie byłem w częstochowskim squatcie. Za stary już chyba jestem i zrobiłem się zbyt mieszczański. Nie wiele też wiem o jego życiu. Z pewnością nie jest to centrum kultury niezależnej, ale nie można też powiedzieć, ze zupełnie nic się tam nie dzieje. Kojarzę kilka edycji „jedzenia zamiast bomb”, cykliczny przegląd muzyczny „O skrzynkę piwa” plus jakieś pojedyncze koncerty. Niewiele, wszystko to raczej imprezy dla zamkniętego środowiska. Lecz wymądrzać się nie będę, bo w tematyce nie siedzę.

      Jest coś jednak pasjonującego w historii tego miejsca. To zajmowanie pustostanu po siostrach zakonnych, figura Matki Boskiej przed budynkiem. Nie mogę się nadziwić, że nie skończyło się to jakąś wielką awanturą i świętą wojną. Czasami nasze miasto mnie zaskakuje.

      A piszę o Elekromadonnie nie bez powodu. Właśnie kończy ona osiem lat i gospodarze z tej okazji przygotowali efektowną, dwudniową imprezę. Kapele które zagrają, są dla mnie zupełnie ananimowe, ale przecież to zupełnie nieistotne. Chodzi o ducha anarchii, walkę z systemem i wolność. Kto ciekaw niech zajrzy dziś i jutro na Warszawską.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „ELEKTROMADONNA KOŃCZY 8 LAT”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      piątek, 30 października 2009 18:06
  • czwartek, 29 października 2009
    • CLUB WARS

      Zrobił nam się ostatnio na blogu mini cykl: „Co tam panie w Częstochowie grają?”, z czego wypada się tylko cieszyć. Bo faktycznie jest o czym pisać. Średnio dwa koncerty uznanych zespołów na tydzień, plus trochę ciekawostek dla miłośników poszczególnych gatunków muzycznych.

      I tak jak październik upłynął nam pod hasłem „ZERO Nowa nadzieja”, tak listopad zapowiada się na „RURA kontratakuje”. W związku z czym, aż by się chciało, żeby grudzień zaskoczył nas „Powrotem GTFP”. No ale zobaczymy, konkurencja ożywiła sytuację koncertową w mieście. Byle tylko publiki było coraz więcej i wszystkie kluby wytrzymały to tempo.

      Wróćmy jednak do tego co będzie można usłyszeć w najbliższych dniach. Już dziś mocne uderzenie. W Galerii Teatr From Poland hałasu narobi Hunter. Polska gwiazda metalu przyjeżdża promować swój nowy materiał „Hellwood”. Natomiast w ZERO ciekawostka z historii polskiego punka: Para Wino czyli Dariusza „Para” Paraszczuk – niezwykle barwna ale i kontrowersyjna postać. Współpracował m.in. z muzykami z zespołów Acid Drinkers, Defekt Muzgó, KSU, Closterkeller, Vader, Proletariat. Nie wiem jak z poziomem artystycznym, ale dla niektórych będzie to z pewnością podróż sentymentalna.

      Jutro fani polskiego hip-hopu zapewne pojawią się w Rurze na koncercie Grubsona, a miłośnicy ska i reggae w ZERO, by zobaczyć Skankana.

      Osobiście czekam jednak na sobotę. Mam sentyment do Makle Kfuckle – weteranów częstochowskiej sceny głośnego grania, którzy koncertują tego dnia w GTFP – ale nie aż taki, by z ich powodu odpuścić sobie AlterNative Tour. W ramach tej imprezy 31 października w ZERO, na przystawkę zagra warszawski Sorry Boys. Później indie rockowy L.Stadt, który udowadnia, że młoda łódzka scena gitarowa jest bardzo mocna. Na poprzednim koncercie tej kapeli w Częstochowie, zaskoczyłem się bardzo pozytywnie. Nie sądziłem, że ich muzyka na żywo może być tak energetyczna.

      Na koniec, jako gwiazda wieczoru, wystąpi Pogodno. Chyba nikomu nie trzeba bliżej przedstawiać tego zespołu.

      Ja należę do bezkrytycznych fanów Budynia & spółki i łykam wszystko co mi przyrządzą. Uwielbiam ich za niepowtarzalne poczuciem humoru, świetne czujcie języka i doskonały warsztat muzyczny. Mam nadzieję, że ta trasa koncertowa to symptom prac nad kolejną płytą Pogodno, bo nie mogę się juz doczekać. A sama ewentualność, że coś się może stać i nie pojawię się w sobotę w ZERO, doprowadza mnie do szewskiej pasji.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      czwartek, 29 października 2009 12:26
  • środa, 28 października 2009
    • SPUTNIK NAD CZĘSTOCHOWĄ

      Do tego, że częstochowski OKF (właściwie to teraz studyjne kino Iluzja) rokrocznie przygotowuje dla kinomanów replikę Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Tym razem w listopadzie w jej ramach będzie można zobaczyć: „Ostatnią Akcję”, „Janosika”, „Wojnę polsko-ruską”, „Galerianki”, „Magiczne Drzewo”, „Mniejsze Zło” i „Zero”.

      Ale na tym nie koniec jesiennych replik festiwalowych, bo OKF serwuje w tym roku prawdziwego rodzynka. „Sputnik nad Polską” to festiwal który ma ambicje promować największe osiągnięcia rosyjskiej kinematografii. Seanse obejmują zarówna dzieła mistrzów kina rosyjskiego (m.in. „Świat się śmieje”, „Moskwa nie wierzy łzom”, „Lecą żurawie”. Los człowieka”), jak i produkcje młodego pokolenia reżyserów (m.in. „Słowo jak głaz”, „Zakładnik”, „Bikiniarze”, „Morfina”) oraz bajki dla dzieci i filmy krótkometrażowe. Właściwy festiwal odbywa się w Warszawie od 6 do 15 listopada, my wybrane filmy będziemy mogli zobaczyć prawie równocześnie (13-19 XI)

      Kiedyś kino rosyjskie dominowało u nas całkowicie, by w przeciągu kilku lat stać się totalna egzotyką. A przecież to kraj sąsiedzki, olbrzymi naród z imponującym dorobkiem kulturowym. Warto więc, przekonać się jak wygląda ich współczesna kinematografia, szczególnie na tle starszych, uznanych obrazów. Wielkie podziękowania dla OKF’u, że daje nam taka szansę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      środa, 28 października 2009 12:48
  • wtorek, 27 października 2009
  • poniedziałek, 26 października 2009
    • CZŁOWIEK ILUSTROWANY

      Chłopaki z Magla nie ustają w kreowaniu wydarzeń w mieście. Był już turniej koszykówki ulicznej (który wygląda na to, że przerodzi się w rozgrywki amatorskich drużyn) teraz przyszedł czas na festiwal tatuażu.

      W najbliższy piątek i sobotę w Hormon Cafe będzie szansa podpatrzeć i posłuchać mistrzów tatuażu, makijażu artystycznego i piercyngu. Takiej imprezy jak TATTO EXPO jeszcze chyba u nas w mieście nie było, ciekaw jestem zatem jakie będzie zainteresowanie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 października 2009 11:31
  • sobota, 24 października 2009
    • I NIECH TO DLA MNIE I TYLKO DLA MNIE BĘDZIE BŁYSKAĆ I MIGAĆ

      Nie ma się co długo rozpisywać, to był po prostu muzyczny żywioł.

      LAO CHE widziałem na żywo po raz trzeci właściwie z tym samym materiałem, ale za każdym razem był to zupełnie inny koncert. Tym razem było wyjątkowo głośno, mocno i chropowato. Wyraźnie było słychać punkowe korzenie zespołu (chłopaki zagrali zresztą cover Klausa Mitffocha). W takich aranżacjach najlepiej zabrzmiały numery z Powstania Warszawskiego. Emocje nagromadzone na tej płycie, aż się proszą, żeby je właśnie wykrzyczeć, gwałtownie wyrzucić z siebie.

      Ale agresywniejsze aranże świetnie sprawdziły się też przy materiale z „Gospel”, którego było najwięcej wczoraj. „Zbawiciel Diesel”, „Do syna Józefa Cieślaka”, „Hydropiekłowstąpienie” doprowadziły publikę do wrzenia, a rozciągnięty do granic wytrzymałości „Hiszpan” był jak wisienka na torcie.

      Zgodnie z przewidywaniami ZERO było pełne, ale na szczęście nie przepełnione. Na publice duży przekrój wiekowy: gimnazjaliści, licealiści, studenci, 30-40letni ekspunkowcy, a nawet trochę towarzystwa po pięćdziesiątce. Dało się złowić przeurocze obrazki, np. nastoletni syn trzymający bluzę tacie, który właśnie szaleje w „kotle”.

      Wreszcie doczekaliśmy się LAO CHE w Częstochowie. Kto był ten przeżył godzinę czterdzieści prawdziwej muzycznej uczty. Mam nadzieję, że teraz takich koncertów będzie już tylko coraz więcej.

      żródełko

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      sobota, 24 października 2009 14:44
  • piątek, 23 października 2009
  • czwartek, 22 października 2009
    • SIEDMIU (NIE ZAWSZE) WSPANIAŁYCH

      Tak, tak moi drodzy, to ten weekend. Punkt kulminacyjny muzycznej jesienni w Częstochowie, bo przyjeżdżają dwie kapele od dawna wyglądane i wyczekiwane. Liczę na prawdziwy zastrzyk scenicznej energii i ucztę dźwięków. Ale po kolei:

      Już dziś mała rozgrzewka. W klubie Carpe Diem występ Habakuka – weteranów sceny reggae, jednego z najlepszych towarów eksportowych Częstochowy. Nie tak często grają w rodzimym mieście, więc zdecydowanie warto skorzystać z okazji.

      Natomiast klub Paradoks zaprasza na kolejną odsłonę „Młodej Sceny Jazzowej”. Tym razem w podziemiach Filharmonii będzie można zobaczyć projekt Lechoechplexita Leszek Hefi Wiśniowski. Flet poprzeczny, saksofony, samplery, wszystko pod kontrolą jednego człowieka – brzmi bardzo intrygująco, szczególnie dla kogoś kto lubi gdy muzyka przekracza kolejne granice.

      W piątek w klubie ZERO wielka gwiazda. LAO CHE, jedna z najlepszych (jeśli nie najlepsza) polska kapela rockowa dziś. Już jako Koli, wydali jedną z najciekawszych około hiphopowych płyt w kraju. Z kolei debiut „Gusła” zdecydowanie wyznaczył drogi po których do dziś poruszają się muzycy LAO CHE: eksperyment, oryginalność, bezkompromisowość, energia, koncept i złożoność. Drugi album „Powstanie warszawskie” to już ogromny sukces zarówno artystyczny jak i komercyjny. Przy tym dla mnie prywatnie, kandydat na najważniejszą polską płytę dekady. Chłopaki porwali się na niezwykle trudny, kontrowersyjny temat i przedstawili materiał który porwał młode pokolenie. Patriotyzm, pamięć historyczna, duma – LAO CHE przepracowali te pojęcia na rockową modłę, nie popadając przy tym ani w patos, ani w banał. Najwyższa szkoła jazdy. Ostatni materiał, z płyty „Gospel” to wyprawa w rejony religijno-społeczne. I znów udaje się zachować równowagę. Wśród moich znajomych album chwalą zarówno żarliwi katolicy, jak i zdeklarowani ateiści. Bo to wyprawa w głąb człowieka, w poszukiwaniu źródła wiary, religijności, okraszona specyficznym poczuciem humoru.

      Prawdziwa siła muzyki LAO CHE ujawnia się jednak dopiero na koncertach. Dwa razy widziałem ich na żywo i dwa razy było to show, które wyrywało z butów. Energia zespołu odrywa publikę od ziemi. Widać, że gra po prostu sprawia im przyjemność i wiedza jak tą pozytywna energię przekazać dalej. A by opisać to co wyczynia Denat na scenie, należałoby stworzyć nową kategorię artystycznego wyrazu. Jeśli w piątek ZERO nie będzie pękać w szwach, to tracę wiarę w to miasto.

      Na deser w niedziele „Strachy na lachy” w Rurze. Już myślałem, że Grabaż na dobre pogniewał się z Częstochową, a tu nagle taka miła niespodzianka. Choć do końca sam nie wiem czego się spodziewać po tym koncercie. Dwie pierwsze płyty, nowego projektu wokalisty Pidżamy Porno, porwały mnie prostą, melodyjnością i poezją. Później przyszedł czas na dwa albumy z przeróbkami („Autor” z piosenkami Jacka Kaczmarskiego i „Zakazane piosenki” z polskimi kawałkami z lat 80.) i tutaj było poprawie, choć bez zachwytu. Ciekaw jestem jak to aktualnie wygląda na żywo, ile jest autorskiego materiału, a ile coverów? No ale „Strachy na lachy” to tak uznana marka, że warto na koncert wybrać się w ciemno.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 października 2009 12:00
  • środa, 21 października 2009
    • KRÓTKI METRAŻ

      Ta inicjatywa na dobre zadomowiła się juz w Częstochowie, tym bardziej warto o niej napisać. „Future Shorts” to międzynarodowa platforma prezentacji i promocji filmów krótkometrażowych. Idea jest taka, że filmy - różne gatunkowo, tematycznie, estetycznie, stworzone przez debiutantów jak i uznanych twórców - pokazywane są na jak największej liczbie seansów na całym świecie. Od pewnego czasu impreza ta gości również w naszym mieście.

      To filmy odmienne od tych prezentowanych na co dzień w ofercie kin. Krótka forma, zmusza artystów do sięgnięcia po zupełnie inne środki warsztatowe i fabularne.

      Jednym słowem dziś o 20 w klubie Paradoks, przystanek obowiązkowy dla miłośników X Muzy.

      Na zachętę trailer:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      środa, 21 października 2009 12:08
  • wtorek, 20 października 2009
    • MULTICENTRUM W OBSERWATORIUM

      Odkąd rozpoczął się remont obserwatorium astronomicznego w parku im. Staszica, zastanawiałem się jaki będzie finał. To znaczy, co będzie się tam mieścić. Pawilon zbudowany na krajową Wystawę Przemysłu i Rolnictwa w 1909r. przez ostatnich kilka (kilkanaście ?) lat stał bezużytecznie. Teraz pojawiało się kilka pomysłów na jego wykorzystanie: muzeum, obserwatorium słoneczne, kafejka internetowa, Mnie marzyła się tam klimatycznie urządzona kawiarnia (co jednak nie było możliwe, bo kasę na remont daje UE odpadają więc przedsięwzięcia komercyjne). UM postanowiła w końcu na Multicentrum.

      Jest to interaktywne centrum edukacji, którego celem jest uzupełnienie wiedzy proponowanej w tradycyjnym systemie nauczania. Adresowane do różnych grup wiekowych, obejmujące kilka dziedzin wiedzy. Głowna idea nauka przez zabawę.

      Plany są ambitne: „W częstochowskim Multicentrum, które nazywać się będzie Zodiak będą 4 poziomy. Na parterze znajdować się będzie Centrum Informacji, pierwsze piętro poświęcone będzie muzyce, sztuce i językom obcym (będzie tam m.in. sprzęt komputerowy wyposażony dodatkowo, tak, że przy jego pomocy możliwe będzie komponowanie i nagrywanie utworów muzycznych; będą tam tablety graficzne i drukarki umożliwiające drukowanie dużych prac). Trzeci poziom poświęcony będzie nauce o środowisku i energii odnawialnej (wyposażony m.in. w laboratoria pokazujące jak działa energia słoneczna; tam będzie można się dowiedzieć jak i z jaką siła roślina transportuje wodę od korzenia po owoc). Na ostatnim poziomie znajdować się będzie obserwatorium astronomiczne (z lunetą) i dział poświęcony logice.”

      Podobne centra z powodzeniem działają już w kilku miastach. Jak to będzie wyglądać zależy przede wszystkim od ludzi. Bo budynek, sprzęty to jedno – ale ktoś musi właściwie wykorzystać ten potencjał. Interesująco prowadzić warsztaty, lekcje, pokazy. Wymyślać wciąż nowe inicjatywy. Żeby nie stało się to martwym miejscem, do którego jedynie od czasu do czasu przychodzi młodzież szkolna, by wyrwać się choć na chwilę z klasy.

      No ale bądźmy dobrej myśli

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 października 2009 10:41

Kanał informacyjny

szablonowe serca: MONSTFUR