CZĘSTO LOVE CHOWA

Wpisy

  • wtorek, 31 sierpnia 2010
    • FILM O MIEŚCIE

      Miło znajdować inicjatywy, które świadczą o tym, że kogoś to miasto jednak ciekawi i komuś się chce. Nadal mnie to zaskakuje. I tak sobie na szybko kalkuluje, że jakby zsumować wszystkie te pojedyncze przypadki to jednak byłaby moc.

      Tym razem z pomocą przyszło forum Częstochowy, które podrzuciło linka do tego sympatycznego miejsca. Nie mam pojęcia kto kręci ten filmik, ale łatwo przekonał mnie, żeby się zapisać do grona fanów. Lubię takie obrazki i mam nadzieję, że w całości będzie jeszcze bardziej przekonywujące.

      Fajnie też, że jest to coś więcej: strona, zwiastuny, plakat. Taka „profesjonalna” otoczka wokół niezależnej produkcji, robi dobry klimat i gwarantuje jej dłuższy żywot. Jak już kiedyś pisałem, strasznie mi żal, że filmy startujące w konkursie „Częstochowa w kadrze” funkcjonują właściwie tylko podczas pokazów konkursowych, a potem ślad po nich ginie.

      Ten obraz chyba wymknie się temu smutnemu scenariuszowi, choćby stałym miejscem w necie. Czemu kibicuje.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „FILM O MIEŚCIE”
      Tagi:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 sierpnia 2010 09:17
  • poniedziałek, 30 sierpnia 2010
    • EGO VS. NU DISCO

      Hallo Częstochowo, już prawie wrzesień. Czas przebudzić się z wakacyjnego otępienia. Muzyki chcę, dobrych koncertów – już najwyższa pora.

      Na razie nic jednak nie zapowiada muzycznego szaleństwa. Nie znam planów klubów, ale z informacji które pokazały się do tej pory, wygląda na to, że szału nie będzie. Pewnie przyjdzie nam długo czekać na powtórkę z zeszłorocznego fenomenu bogactwa. Ale nic to, obiecałem sobie mniej narzekać. Choćby trochę mniej.

      Choć sam wrzesień rozpoczyna się miłym akcentem: w sobotę w ZERO koncert EGO z okazji 10lecia istnienia. Naprawdę to już 10 lat, poczucie upływającego czasu uderza człowieka przy takich jubileuszach ze zdwojoną siłą. Pomyśleć, że to już dekada minęła od boomu na polski hiphop, to już 14 lat od pierwszej płyty Kalibra 44! Czuje się taki stary. W zeszłym roku przed Pijanymi Powietrzem,

      EGO pokazało się doskonałej formie. To pozwala mieć nadzieję na niezły gig w sobotę. A tu jeszcze nowy teledysk, mixtape, praca nad nowym materiałem - brzmi to wszystko bardzo obiecująco. Nowa energia? Mam wielką ochotę pojawić się w ZERO w sobotę i sprawdzić jak to jest naprawdę. Czy jeszcze się da? Czy po tej dekadzie formuła polskiego hiphopu wyczerpała się do cna?

      A kto nie ciekaw EGO, niech tańczy. Tak, tak nadeszła ta wiekopomna chwila i napiszę coś o częstochowskiej kulturze klubowej (tadammmmmm). Zazwyczaj unikam tego tematu jak mogę, bo się nie znam, nie przepadam i nie dotykam. Ale też w nieskończoność nie można chować głowy w piasek – jak już próbuje pokochać Częstochowę to w całości. Trzeba by ogarnąć jak najszerzej. Wybaczcie mi jednak, że nie zdobędę się na poznawcze safari po częstochowskich dyskotekach i klubach, zbyt cenię swoje zdrowie psychiczne. Skupię się za to na ludziach.

      Imponuje mi determinacja Kaca (aka Pnk.Discorp, aka Johnny Brooklyn, imię jego Legion), który na przekór zdrowemu rozsądkowi, wierzy, że warto serwować w Częstochowie to co w tanecznej muzyce najświeższe i najnowsze. I kręci te swoje płyty, bez względu na to, czy na parkiecie dwie osoby, dwadzieścia czy sto (jego pytajcie jak jest najczęściej). Organizuje kolejne imprezy, zaprasza kolejnych gości, żeby częstochowianie osłuchali się z tym co dobre. I choć ja się kompletnie nie znam, to zaufani ludzie mówią, że wielce zacne to jego muzykowanie. I jestem w stanie w to uwierzyć, bo ludzie z takim poczuciem misji nie idą na kompromisy. Że on jeszcze w tym mieście się uchował.

      W najbliższą sobotę Kacu do klubu RURA zaprosił reprezentantów klubowej sceny Poznania: ZAMBON’A i P.LUX’A. Są na sali ludzie spragnieni tańca? Tak? To spotykacie się w sobotę, pod skrzydłami Kacowej Nu Disco Night.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „EGO VS. NU DISCO”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 sierpnia 2010 10:52
  • piątek, 27 sierpnia 2010
    • CZĘSTOCHOWA CALLING

      źródełko

      Rzutem na taśmę udało mi się załapać na letnią akcję promocji miasta, czyli przejażdżkę londyńskim autobusem bo Częstochowie.

      I wygląda na to, że jednak się da. Że wcale nie potrzeba monstrualnych nakładów finansowych oraz wielkiego wysiłku organizacyjnego, a efekt jest całkiem zachęcający. Oczywiście takie akcje powinny się odbywać w mieście już od lat i teraz powinniśmy już się wspinać na kolejne etapy promocji miasta. Z większym rozmachem, bardziej wyrafinowanie. Ale nie ma ci narzekać, lepiej teraz niż byśmy kolejne 20 lat mieli czekać.

      Sama przejażdżka sympatyczna. Ekspresowa, ale też chyba taka była idea. Sygnalizujemy turystom i pielgrzymom, że Częstochowa to coś więcej niż Jasna Góra, choć nie próbujemy dać im pełnego obrazu. Próbujemy zachęcić ich, by sami ruszyli na miasto.

      Niestety gdybym był przyjezdnym, nie byłbym jakoś szczególnie oczarowany Częstochową. Jest kilka intrygujących miejsc, ale całościowo miasto, z dachu londyńskiego autobusu, wygląda na zaniedbane, brudne i nudnawe. I to jest dopiero wyzwanie na lata, dla władz miasta. Zmienić ten stan rzeczy. Żeby wreszcie to Jasna Góra znajdowała się w Częstochowie, a nie Częstochowa leżała w okolicach Jasnej Góry.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      piątek, 27 sierpnia 2010 18:57
  • czwartek, 26 sierpnia 2010
  • środa, 25 sierpnia 2010
    • RAPORT Z REMONTU ALEI - CZĘŚĆ DRUGA

      Właściwie to chyba nie wypada mi rozpisywać się o najnowszym numerze „Alei 3”,bo w końcu znajdują się tam moje teksty. Dostał mi się nawet komplement od Redakcji, która uznała, że jestem „znanym częstochowskim bloggerem” (dobrze, że nie ma ona wglądu w statystyki odwiedzin, bo by szybko ten niezwykle sympatyczny mit upadł). Z drugiej strony jednak, moje pisanie jest tam na tyle mało istotne, że mogę go zignorować i po prostu skupić się na ewolucji jaką przechodzi ten magazyn.

      Ewolucja, nie rewolucja - to chyba właściwa diagnoza. Nikt tu nie pali za sobą mostów, nikt nie chce narażać na szok czytelników przyzwyczajonych do poprzedniej formy czasopisma. Powoli, niespiesznie „Aleje 3” szukają dla siebie docelowej formy, zmieniając szczegóły, ale za to hurtowo. Bo główna idea została chyba ta sama: prowadzimy swoistą kronikę wydarzeń kulturalnych w mieście i promujemy twórczych częstochowian. Ważny jest styl w jaki się to robi, a po dwóch numerach w „nowej szacie” ten styl klaruje się coraz wyraźniej.

      Fajnie, że coraz śmielej pojawia się ton krytyczny: Piotrek Nita o niedoskonałościach konkursu dotacyjnego CARA, Agnieszka Batorek o braku strategii w zarządzaniu przestrzenią miejską, wyczerpanej formule Turnieju Jednego Wiersza, czy o Nocy Kulturalnej, która osamotniona wiosny nie czynni. Takie głosy budują naturalne pole do dyskusji. Chociażby czytając tekst Redaktor Naczelnej, w którym bierze ona w obronę Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”, od razu włączyła mi się chęć polemiki. Że to nie do końca tak, że właściwie mało kto atakuje sam festiwal i jego idee. Że krytykowane jest przede wszystkim miasto dla którego ta impreza stała się listkiem figowym i wytłumaczeniem na wszelkie zarzuty o zaniedbywanie życia kulturalnego. „Gaude Mater” dostaje się niejako przy okazji, bo było/jest faworyzowane przez władze miasta. I w pytaniu o finanse nie do końca chodzi o to jaki procent budżetu całej imprezy to dotacja od miasta, tylko jaki procent miejskich pieniędzy na imprezy kulturalne przeznaczony jest na ten festiwal. Z tym wiąże się pytanie czy inne wydarzenia faktycznie mają szansę równać w górę, czy na piedestale jest jeszcze jakiekolwiek miejsce. Żeby daleko nie szukać: opiekę nad Festiwalem Muzyki Sakralnej i Nocą Kulturalną sprawuje ta sama instytucja. Dlaczego więc jedna impreza jest organizowana z wielkim rozmachem, dbałością i dobrze rokuje na przyszłość, podczas gdy druga z roku na rok blednie i sprawia wrażenie zaniedbanego dziecka. Czemu ta „ciężka praca i determinacja” nie jest rozłożona równomiernie.

      No ale wracając do nowego numeru „Alei 3” to oprócz relacji ze wspomnianego „Gaude Mater”, Nocy Kulturalnej, wernisaży w Konduktorowni itd, warto jeszcze wczytać się w to co OSA ma do powiedzenia o częstochowskich teatrach niezależnych. Takich syntetycznych ujęć kolejnych warstw częstochowskiego życia kulturalnego chciałoby się więcej. Cieszy też, że  pojawił się Jacek Dehnel i Redakcja trzyma się klucza: zamiast filmu na dvd w bonusie gwiazda polskiej literatury. Dodatkowo ewolucja graficzna pisma, bardzo dobrze rokuje na przyszłość. Jeśli zachowany będzie przyrost jakości z numeru na numer, to zapowiada się rewelacja. Niektóre z tych całostronicowych fotografii, mimo kiepskiego papieru, już teraz wyglądają doskonale, a i portret Dehnela w wykonaniu Gino pierwsza liga.

      Estetycznie za to nadal mijam się z poezją i prozą numeru, ale nie wiem na ile to obiektywne, a na ile sprawa mojego skrzywionego gustu. Śmieszą również duchy poprzedniego wcielenia – nie udało mi się przedrzeć przez ogrom „życia towarzyskiego i kulturalnego w Częstochowie w XIX w.”, a czym właściwie jest „ostatni harcerska przygoda” głowie się do tej pory.

      Podsumowując, ciekaw jaka jest dokładnie ta docelowa forma „Alei 3”? Lecz zamiast puenty zaproszenie. Nowa Redakcja ma rozmach i stawia na dobry PR, w związku z czym zaprasza na Imprezę Promocyjną Nowego Numeru do klubu ZERO w sobotę o 20.00. Zagra zespół Wyłączeni, a gościem specjalnym będzie Piotr Macierzyński. Nie wiem jako kto, ale mam nadzieję, że podobnie jak na OFFie, będzie rzucał swoimi tomikami wierszy w licznie zgromadzoną publiczność i prezentował inne sztuczki magiczne.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „RAPORT Z REMONTU ALEI - CZĘŚĆ DRUGA”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      środa, 25 sierpnia 2010 09:29
  • wtorek, 24 sierpnia 2010
    • BYĆ POZA TARGETEM MIASTA

      W lecie w mieście tradycyjnie wieje nudą.

      No dobra trzeba zauważyć i docenić, że Dzikier konsekwentnie ciągnie  inicjatywę budowanie przestrzeni artystycznej dla młodych artystów na Promenadzie. Chwała mu za to. Trzeba wspomnieć, że Festiwal Teatrów Ogródkowych odbył się mimo niesprzyjających okoliczności pogody i problemów z wyczerpaniem formuły.

      Z miłych niespodzianek pojawił się też Hip Hop Elements Film Festival (nie mogłem być i nie wiem jak się udał) i przede wszystkim na ulice wyszły kury!

      No ale jak na dwa miesiące to i tak skromnie.

      Świetnym podsumowaniem takiego stanu rzeczy są 18 Dni Częstochowy. Już od samego przeglądania programu ziewam: Festiwal Kapel Podwórkowych, Społeczne Ognisko Baletowe, wręczenie nagród… Gwiazdą imprezy jest Natalia Kukulska, znana z tego, że jest seksi flexi – co tłumacząc na polski z pewnością znaczy przeciętna do bólu. A asystować jej będzie pierwszy mikrofon hiphop polo czyli MEZO. Tak, tak wiem, ci artyści mają wiele oddanych fanów, ale zieeeeew… (zupełnie nie mam nad tym kontroli).

      Trochę lepiej jest pierwszego dnia, w którym wystąpi finalista akcji „Młoda Estrada On Promenada”, zespół Niceness oraz zespół Habakuk z gościnnym udziałem Muńka Staszczyka. Ale nic tu naprawdę nie wywołuje u mnie drżenia kolan.

      Trochę niepotrzebnie narzekam, bo to zdecydowanie nie ja jestem targetem tej imprezy. Ale trochę, żal, że nie znajduje dla siebie zupełnie nic w programie. W zeszłym roku warto było przyinwestować 5 złotych na bilety komunikacji miejskiej dla Abradaba i turniej koszykówki. W tym roku chyba raczej zostanę w domu

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „BYĆ POZA TARGETEM MIASTA”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 sierpnia 2010 08:49
  • sobota, 21 sierpnia 2010
    • CENA SZTUKI WYSOKIEJ

      Już się w głowie powoli szykowałem, by napisać notkę, jak to fajnie, że zbliża się znów Międzynarodowy Przeglądu Przedstawień Istotnych "Przez Dotyk". Chwalić jaka to potrzebna impreza i jak dobrze, że jest. Ale po wczorajszej dyskusji w szerszym gronie, została mi na ten przegląd złość i pytanie: czemu bilety/karnety muszą być tak koszmarnie drogie?

      370 złoty za jednoosobowy karnet – taki stan rzeczy mnie przerasta.

      Nie ma się co oszukiwać, w realiach miasta jest to duże wydarzenie, ale uczciwie patrząc nie przyjeżdża do nas ekstraklasa europejska, czy nawet krajowa.

      Oczywiście zdaje sobie sprawę, że teatr to droga w utrzymaniu instytucja. Wiem jak wygląda finansowanie kultury przez Państwo, więc przestały mnie już dziwić ceny teatralnych biletów. Gdy kilka razy w roku wybiorę się na przedstawienie, mój budżet nie czuje zbytnio takiego obciążenia. Ale gdy w mieście pojawia się „Przez Dotyk” rodzi się pokusa, żeby zrobić sobie święto teatru i zobaczyć wszystko. Pokusa zderza się ze skomasowaną ceną biletów i ucieka w popłochu. Komunikat dla mnie jest jasny: „aatrzy to impreza nie dla Ciebie, teatr to sztuka elitarna, zostań lepiej na poziomie rozrywek bardziej masowych”.

      Zatem dla porównania ceny karnetów na imprez bardziej masowe, pierwszych z brzegu:

      Era Nowe Horyznty (karnet 300 zł)

      Haineken Open'er Festival (karnet 4 dniowy 350 zł)

      OFF Festival (karnet 3 dniowy 120 zł)

      Festiwal Sacrum Profanum (karnety od 180 zł do 280 zł)

      Wybór między którymś z wyżej wymienionych, a Przeglądem „Przez Dotyk” byłby dla mnie oczywisty. Na ślepo mogę obstawiać, gdzie nałapie się więcej estetycznych przeżyć.

      Zdaje sobie sprawę, że teatr nie będzie płakać nad tym, że mnie nie stać. Widownia będzie wypełniona, bo nie trudno znaleźć tych którzy na drabince ekonomicznej stoją wyżej niż ja. Ci z mniej zasobnym portfelem ograniczą się do jednego lub dwóch przedstawień. W tym wszystkim zastanawia mnie tylko, czy taki cel przyświeca organizatorom. Słowa „misja” nie użyję, bo się boję.

      Dobra starczy tej żółci. O tym, że to jednak fajnie, że „Przez Dotyk” jest napiszę za jakiś czas

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „CENA SZTUKI WYSOKIEJ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      sobota, 21 sierpnia 2010 14:44
  • piątek, 20 sierpnia 2010
    • ZERO WSKRZESZENIE

      W zeszłym tygodniu przegapiłem reaktywację klubu ZERO. Lokalnie internet o tym huczał, wiec myślę, że brak jednego, cichego, blogowego głosu nie robił różnicy. A szpiedzy donoszą, że było dość sympatycznie na otwarciu.

      Mam kilka naprawdę dobrych, koncertowych wspomnień z ZERO, więc jego zmartwychwstanie mnie autentycznie cieszy. Nie mogę pozbyć się jednak pytania z głowy: ile tym razem ten stan aktywności potrwa? Niektórzy już zdążyli na ten lokal przy linii tramwajowej przykleić etykietę „miejsca przeklętego”, czy po prostu złej lokalizacji. Moim zdaniem to by była za prosta diagnoza.

      Swoje drugie życie ZERO, zaczyna skromniej niż pierwsze. W zeszłym roku jesienna rozpiska koncertowa rzucała na kolana i pozwalała mieć nadzieję, że oto do miasta zawitała rewolucja. Niestety potem przyszedł zimowy sen, który doprowadził wprost do klinicznej śmierci, a po rewolucji zostało tylko wspomnienie. Nie udało się stworzyć „drugiej UTOPII”.

      Tym razem wydaje się, że pomysł na to miejsce jest trochę inny. Mniej gwiazd, więcej grania lokalnego i cyklicznych imprez. Wraca „ZERO obraz kontrolny” (hura! może tym razem uda się wreszcie wybrać), a w sobotę i niedzielę czeka nas dvd i internet day. Szczególnie te imprezy przy youtube i wrzucie wydają się oryginalnym smakiem.

      Czy to wystarczy? Nie wiem, ale mam nadzieję, że to dopiero początek. Taka śmierć, to wyczerpująca sprawa i trzeba dać zmartwychwstałemu trochę czasu by dojść do pełni sił.

      Szkoda mi tych zeszłorocznych planów zrobienia z ZERO centrum kultury niezależnej, śmiało sięgającego do wszystkich jej rejonów. Ambicji, by wychować nowe pokolenie, które będzie miało szanse odmienić to miasto. Teraz już nikt tak głośno o tym nie mówi. I nie wiem czy dano sobie spokój z marzeniami, czy stwierdzono, że lepiej robić niż gadać.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „ZERO WSKRZESZENIE”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      piątek, 20 sierpnia 2010 09:17
  • środa, 18 sierpnia 2010
  • wtorek, 17 sierpnia 2010
    • KULTURA REMIKSU

      Czas, by wyjść trochę z podziemia i zareklamować jakiś swój pomysł. 5 minut autopromocji.

      Zapraszam zatem wszystkich na MASH-UP EVENING do kawiarni Montmartre w piątek na 20.00.

      Ale spokojnie,wcale nie odkryłem w sobie talentów DJ'skich czy VJ'skich i nie zamierzam katować nikogo własną twórczością. Interesuje mnie zjawisko Mash-up'ów w kontekście kulturowym i tak też chciałbym je przedstawić. Dlatego też wybrałem sobię jego wycinek - moim zdaniem najciekawszy - i na jego tle liczę na dyskusję o kulturze popularnej, specyfice współczesnego odbiorcy i cyberkulturze. Przynajmniej taki jest plan, choć rozważam też kilka scenariuszy alternatywnych.

      Zapraszam wszystich zainteresowanych kulturą współczesną, reprezentantów pokolenia youtube, miłośników żonglerki obrazem, dźwiękiem i sensem oraz stałych bywalców tego bloga.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „KULTURA REMIKSU”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 sierpnia 2010 10:01

Kanał informacyjny

szablonowe serca: MONSTFUR