CZĘSTO LOVE CHOWA

Wpisy

  • poniedziałek, 31 sierpnia 2009
    • PRZEDSTAWIENIA ISTOTNE

      Urlop się skończył, lato się kończy – nastroje lekko depresyjne. Będzie szaro, zimno i referendum. Ratuje nas tylko fakt, że kończy się również sezon ogórkowy i słychać plotki o kilku fajnych koncertach i nowym klubie. Ze snu budzi się też Teatr im. Adama Mickiewicza i to juz po raz trzeci budzi się w wielkim stylu.

      Pod koniec września czeka nas teatralna uczta. Międzynarodowy Przegląd Przedstawień Istotnych „Przez Dotyk” to ścisła czołówka najlepszych kulturowych inicjatyw w mieście. I z roku na rok jest coraz lepiej.

      Tym razem w Częstochowie gościć będą m.in.: Teatr Powszechny z Warszawy z „Kieszonkowym Atlasem Kobiet” (na podstawie książki Chutnik, która dostała za nią Paszport Polityki), Teatr im. A. Węgierki z Białystoku z „Lotem nad Kukułczym Gniazdem”, Teatr Nowy z Krakowa z „Amokiem moja dziecinada”, Teatr Polonia z Warszawy z „Wątpliwością” oraz goście z Ostrawy z „Przełamując Fale”. Zestaw robi spore wrażenie.

      Właściwie należałoby zarezerwować wszystkie popołudnia i wieczory ostatniego tygodnia września na kontakt z teatrem. I nie zapomnieć o spotkania z twórcami w Caffeart, po przedstawieniach. Tylko te ceny biletów - bolesna konfrontacja z rzeczywistością i weryfikator marzeń. No ale w końcu to sztuka wysoka, elitarna...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 31 sierpnia 2009 12:47
  • sobota, 22 sierpnia 2009
    • MIASTO JEST NASZE

      Już trochę naśmiewałem się z tegorocznych Dni Częstochowy. I faktyczni program nie powala na kolana, a i „gwiazda” imprezy jest zdecydowanie nieświeża. W sobotnim finale wystąpią: Kapele Podwórkowe, Mrozu i Stachursky – taka mieszanka może być niebezpieczna dla młodych umysłów.

      Natomiast program piątkowy zapowiada się odmiennie i uczciwie trzeba przyznać, że dość ciekawie.

      W ramach dni Częstochowy w piątek startuje Magiel.net.pl Basket Tournament. Od bardzo dawna nie było u nas turnieju koszykówki ulicznej z prawdziwego zdarzenia, a ten zapowiada się naprawdę profesjonalnie. Patronat PZKosza, świetne boiska, konkursy: wsadów, trójek, skills challenge. Ciekawe tylko jak będzie z frekwentacją? Sam bym się zapisał ale jest chyba kilkanaście kilo i lat za późno. Chłopakom z Magla gratuluje świetnego pomysłu i życzę sukcesu. Jako publiczność zjawie się na pewno.

      Tak jak mam nadzieje być na piątkowych koncertach.

      Bo występ Abradaba to z pewnością Wydarzenie i nie ma co się rozpisywać.

       

      Natomiast Joanne Słowińską zachwalała sąsiadka. Że na scenie jest żywioł i estetyczna uczta. Do folku podchodzę z pewną dozą podejrzliwości, ale szybki rzut oka w zasoby youtube całkiem pobudza mój apetyt.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      sobota, 22 sierpnia 2009 13:27
  • wtorek, 18 sierpnia 2009
  • sobota, 15 sierpnia 2009
    • MIASTO W CIENIU

      żródełko

      15 sierpnia. Uwaga mediów jak co roku w dużym stopniu skupiona jest na Częstochowie. Niby fajnie ale...

      Gdy byłem dzieckiem inaczej to przeżywałem. Wychodziło się witać pielgrzymów, a dla mnie i moich rówieśników, była to szansa na zdobycie słodyczy i kolekcji świętych obrazków. Było to Wydarzenie. Teraz w w połowie sierpnia zamykam się raczej w domu – podobnie jak spora część częstochowian. Nie umawiam się w knajpach, nie spaceruje. P o prostu czym dalej od Jasnej Góry tym lepiej. I nie chodzi o to, ze nie lubię pielgrzymów. Po prostu w tym okresie czuje się we własnym mieście.

      Odczucie to nie ma podłoża ideologiczno-religijnego. W pewnym stopniu podziwiam tych wszystkich ludzi, ich pielgrzymkę, chęć duchowej odnowy. Wiadomo w takiej masie ludzi zdarzają się różni ludzie, ale uciekając od uogólnień sama idea mi imponuje. Myślę, że chodzi tu raczej o niechęć estetyczną. To wspólne śpiewanie, głośne modły, gesty na pokaz - jest dość odległe od mojej wrażliwości religijnej. Od zawsze unikałem wspólnotowych klimatów i tak mi zostało.

      W szerszej perspektywie myślę, że chodzi jednak i o coś więcej. Te miliony ludzi przychodzą na Jasną Górę, a nie do Częstochowy. Miasto jest tylko dodatkiem do klasztoru. Dostarczycielem ławek, krawężników, trawników, miejsc gdzie można przysiąść i odpocząć. Niczym więcej. I to jest przykre.

      Chciałbym być dobrze zrozumianym: wiem, że Częstochowa bardzo wiele zawdzięcza Jasnej Górze. Nawet nie próbuje sobie wyobrazić miasta bez niej. Ale w takie dni jak dziś, widzę jak Częstochowa nie może wyjść z jej cienia. I zostaje coś w głowach władz, ale też zwykłych, szarych mieszkańców: jesteśmy miastem jednej atrakcji, wioską przy klasztorze. A na to zgody nie powinno być. Dlatego wole posiedzieć w domu. Oddać na tą krótką chwile przestrzeń pielgrzymom i zbierać siły. Bo oni zaraz uciekają, a my zostajemy z naszym miastem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „MIASTO W CIENIU ”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      sobota, 15 sierpnia 2009 14:55
  • piątek, 14 sierpnia 2009
    • SZACH MAT

      źródełko

      Parki pod Jasną Górą po generalnej renowacji zdecydowanie zyskały na atrakcyjności. Jest tam kilka naprawdę uroczych miejsc. Sam z dużą przyjemnością obserwuje „kącik szachowy”: ta rywalizacja, emocje, gorące dyskusje – aż trudno uwierzyć, ze średnia wieku bywalców przekracza pewnie 70tkę.

      W szachy pod Jasną Górą gra się podobno już kilkadziesiąt lat, w mniej lub bardziej prowizorycznych warunkach. Ale teraz po renowacji panowie są ładnie „wyeksponowani”. Mam nadzieje, ze stoły przetrwają do czasu, aż przyjdzie moja pora …

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      piątek, 14 sierpnia 2009 14:25
  • wtorek, 11 sierpnia 2009
  • piątek, 07 sierpnia 2009
    • OSWAJANIE PRZESTRZENI MIEJSKIEJ

      Miasto nie jest naturalnym środowiskiem człowieka. Asfalt, beton, metal, szkło tworzą sztuczne, zimne przestrzenie. Wszechobecny tłum, paradoksalnie zamiast zbliżać oddala od siebie ludzi. Wszyscy czujemy się samotni, źli, zmęczeni – ale to co za miastem jest jeszcze gorsze bo zupełnie nieznane. Dlatego pokoleniu, wychowanemu na blokowiskach, pozostaje jedynie oswajanie przestrzeni miejskich. Graffiti, szablony, hip-hop, parkour, rolki, deskorolki, bmx'y – to tylko niektóre próby zmiany tego co obce w nasze.

      Dziś w Konduktorowni odbędzie się wernisaż wystawy „Skatepark – przestrzeń alternatywna”. Artyści: Jola Jastrząb (obrazy) i Adam Maruszczyk(fotografia) nie są kojarzeni ze sztuką ulicy. Ich głos jest spojrzeniem z zewnątrz na proces oswajania miasta. I choć młodzi ludzie, sami doskonale potrafią udokumentować swoją aktywność i rozpropagować ja za pomocą internetu, to jej konfrontacja z artystycznymi środkami wyrazów może być bardzo interesująca. Sam jestem bardzo ciekaw jak ta wystawa będzie się prezentować.. Będzie się można o tym przekonać od 7 do 28 sierpnia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      piątek, 07 sierpnia 2009 12:43
  • wtorek, 04 sierpnia 2009
    • BELG

      Taki już mam charakter, że przywiązuje się do miejsc. Od kilku lat moją główną przestrzenią spotkań towarzyskich jest Cafe Belg. Niezwykła herbaciarnia schowana w podwórku II Alei. Jest to też obowiązkowy przystanek, gdy oprowadzam znajomych po Częstochowie.

      Lokal wyróżniający się na tle częstochowskiej szarzyzny z kilku powodów.

      Po pierwsze jest to knajpa, bez papierosa! Jedna z nielicznych w mieście. Człowiek może odetchnąć tu pełną piersią. Nie musi ciąć maczetą nikotynowej chmury, a po powrocie do domu nie musi wskakiwać do pralki z ubraniem, by pozbyć się papierosowego smrodu. Dodatkowym atutu z tego wynikającym jest fakt, że do Belga można się wybrać rodzinnie. Kiedyś był nawet kącik z zabawkami dla dzieci. Co nie znaczy, że jest to plac zabaw. Ten rodzinny, herbaciano-kawiarniany klimat utrzymuje się raczej dopołudnia i wczesnym popołudniem, natomiast pod wieczór większość gości to młodzież sącząca piwko.

      Kolejny atut jest dość nieuchwytny i subiektywny. Atmosfera. Belg kojarzy mi się z krakowskim typem lokali: wystrój lekko retro, wygodne kanapy, fotele, pianino, półka z książkami. Stara, drewniana szafa która prowadzi na zaplecze. Na ścianach obrazy, zdjęcia i grafiki. Uspokajający półmrok, dobra muzyka. Takie miejsca przyciągają specyficznych ludzi, dlatego zagląda tutaj młoda artystyczno-kulturalna „siła napędowa miasta”.

      Cafe Belg to też ważne miejsce koncertowe: Warsaw Electronic Festival, Dorena, Jacek Lachowicz, Czesław Śpiewa, Jim Dunloop... Przede wszystkim jednak ta scena należy do częstochowskich muzyków. Wiadomo, nie panują tu idealne warunki do koncertowania, ale też muzyka na żywo jest tu tylko dodatkiem.

      Bardzo lubię to miejsce za sympatyczną obsługę, herbatę z marchewką i fakt, ze można tu dostać warszawskiego „Pulpa”. Przede wszystkim jednak przywiązałem się, bo to miejsce z którym można związać się emocjonalnie. Nie każdy lokal tak ma.

      * * *

      UWAGA NATURY TECHNICZNEJ: jak zapewne widać po ilości i jakości ostatnich notek mamy sezon ogórkowy. Co więcej zbliża się sezon urlopowy więc będzie gorzej. Pewnie zajrzę tu kilka razy w sierpniu, a we wrześniu okaże się czy starczy zapału by wrócić do modelu 5 wpisów tygodniowo. Kto wie może zbrzydnie mi to miasto całkowicie, albo wręcz odwrotnie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „BELG”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 sierpnia 2009 11:56
  • sobota, 01 sierpnia 2009

Kanał informacyjny

szablonowe serca: MONSTFUR