CZĘSTO LOVE CHOWA

Wpisy

  • piątek, 29 maja 2009
  • czwartek, 28 maja 2009
    • CO Z TĄ KASĄ?

      Każdy kto liczył, że podczas wczorajszej dyskusji w Galerii Teatr From Poland „Co z tą kulturą?” dowie się czegoś o stanie częstochowskiej kultury niezależnej, raczej się zawiódł. Korzystając z obecności Naczelnika Wydziału Kultury Ireneusza Kozery, uczestnicy debaty błyskawicznie zmienili jej temat na: sposoby finansowania kultury przez miasto. Nie mówię, że nie było ciekawie, ale zdecydowanie nie na temat.

       

      No więc co z tą kasą?

       

      Pan Naczelnik tłumaczył jaki ciężki jest los urzędnika, jak musi ostrożnie poruszać się on w gąszczu przepisów i ograniczeń prawnych. Że Urząd może finansować kulturę jedynie w ramach narzuconych procedur. Dlatego trzeba składać wnioski, składać wnioski i jeszcze raz składać wnioski... Uczestnicy starali się przekonać Pana Naczelnika, że większość trudności i problemów można pokonać dobrą wolą urzędnika, wskazując przy tym na konkretne przykłady. Przyciśnięty do muru Pan Kozera rozwadniał temat, unikając konfrontacji, a uczestnicy debaty mimo wszystko starali się zawrócić kijem rzekę. Zapachniało droga do nikąd, na szczęście debatę przerwał zbliżający się spektakl MDKu. Co prawda zapowiedziano kontynuację, ale Pan Naczelnik przesunął ją w czasie, na bliżej niesprecyzowany wolny termin w jego kalendarzu.  

       

      Finał debaty był zarazem najlepszym jej podsumowaniem. Organizatorka z GTFP podziękowała wszystkim za udział i otwarcie tym samym Festiwalu Kultury Niezależnej. Projektu który starał się o dofinansowanie z UM, ale go nie dostał... Wyjątkowo zmieszany przedstawiciel władz miasta, obiecał że w przyszłym roku na pewno znajda się jakieś pieniądze. Mądry Polak po szkodzie, jak to mawiają.

       

      Szkoda, że przy tym wszystkim uciekł gdzieś temat częstochowskiej kultury niezależnej. Bo ja nadal nie wiem w jakiej ona jest kondycji. Czy jest co reanimować? Czy raczej trzeba zaorać i zacząć prace od podstaw? Bo ochronny płaszcz finansowy i organizacyjny ze strony miasta to ważna sprawa, ale bez inicjatyw oddolnych o żadnej kulturze niezależnej nie może być mowy.  

       Stacja Częstochowa, ma chyba podobne do moich odczucia.  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „CO Z TĄ KASĄ?”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      czwartek, 28 maja 2009 09:04
  • środa, 27 maja 2009
    • MIĘDZY OKŁADKAMI

      Nie samą kulturą niezależna człowiek żyje, dlatego fajnie że obok Free Art Fest From Poland startują dzisiaj VII Dni Książki. To jedna z bardziej udanych cyklicznych kulturalnych imprez w Częstochowie.

       

      Spotkania autorskie w naszym mieście to rzadkość, więc zestaw gości poprzednich edycji Dni Książki  (m.in. Cecko, Dehnel, Dukaj, Orbitowski, Shuty, Siwczyk, Wolski) może robić wrażenie. Jeśli dodać do tego kilka interesujących wykładów, wystaw, zaskakujących pobocznych eventów, jest lepiej niż przyzwoicie. Oczywiście trzeba zachować skale, nie jest to przedsięwzięcie na miarę ogólnopolskiego „Poplitu", czy tak ukochanego przez władze Częstochowy festiwalu „Gaudemater”. Ale przecież nie zawsze chodzi o rozmach.

       

      Oczywiście poszczególne edycje Dni Książki różniły się od siebie poziomem. Czasem było bardzo skromnie,  lokalnie i  nudnawo, a czasem program naładowany był gośćmi i dodatkowymi atrakcjami, w związku z czym trzeba było go dzielić na kilka tematycznych bloków. W tym roku jesteśmy chyba gdzieś po środku tej skali. Akurat z moim gustem, zaproszeni goście się raczej mijają, ale Wiesław Myśliwski, Ernest Bryll czy Sławomir Shuty z pewnością mają w Częstochowie oddanych czytelników.

       

      Dodatkowych atrakcji organizatorzy też zaserwowali dość oszczędnie – może uda mi się wybrać na Mulipoezje, albo przedstawienie grupy BLEE. Najbardziej jednak szkoda, że zrezygnowano z koncertu. W zeszłym roku były Świetliki i to był doskonały pomysł. W tym roku można było nawet pójść krok dalej. Ostatnio wyszło kilka muzycznych projektów wpisujących się w rejony około literackie: „Wyspiański wyzwala”, hiphopowi „Poeci”. No ale organizacja takich koncertów wymagałaby chyba nakładów finansowych, zdecydowanie przerastających budżet Dni Książki. Pomarzyć chyba jednak można.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „MIĘDZY OKŁADKAMI ”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      środa, 27 maja 2009 10:32
  • wtorek, 26 maja 2009
    • FREE ART FEST

      Jutro w Galerii Teatr From Poland rozpoczyna się Festiwal Sztuki Niezależnej. Pomysł organizacji takiej imprezy w Częstochowie, wydaje mi się  zarówno bardzo odważny jak i szalony. Lecz uciszam mojego wewnętrznego sceptyka przypominając sobie pierwsze edycje „Nocy kulturalnej”. Kiedy to zupełnie niespodziewanie pojawił się event który wstrząsnął miastem. Marzy mi się by Free Art Fest from Poland powtórzył ten sukces.

       

      Szkoda, że jest on organizowany głównie siłami GTFP. Że zapewne nie można było marzyć o dofinansowanie z UM, czy pomoc instytucji które z urzędu w Częstochowie powinny zajmować się propagowaniem kultury. I nie chodzi tylko o finanse. Program oparty na pomyśle: przez tydzień przegląd lokalnych kapel, drugi tydzień głównie street-art, mógłby być ciekawszy gdyby festiwal tworzyły różne środowiska. Ale wiadomo początki bywają trudne.

       

      Bardzo ciekaw jestem dyskusji „Co z tą kulturą? Debata na temat kultury alternatywnej w Częstochowie”. Zazwyczaj takie przedsięwzięcia nie przynoszą konkretnych owoców, a najbardziej znaczące są długie chwile milczenia - ale nie przesądzajmy jak będzie tym razem.

       

      Z sentymentu interesują mnie wszystkie lokalne, niezależne przedsięwzięcia teatralne, więc chętnie przekonam się co w tej kwestii dzieje się w naszym MDKu . Jeśli tylko czas pozwoli zobaczyłbym instalacje „Upublicznienie”, akcję „Słowo uwolnione” i przegląd filmów offowych. To takie rodzynki w cieście. Na przegląd częstochowskich kapel, już z pewnością zabraknie determinacji. Choć ciekaw trochę jestem jak wygląda lokalna scena indie, a trochę się tego boje.

       

      Szkoda natomiast, ze przy finale imprezy twardo trzymano się koncepcji lokalni twórcy. Myślę, że gdyby zamiast Makle Kfuckle zaprosić jakąś bardziej znaną kapele (choćby Pustki, Muchy czy Pogodno), była by to szansa na zainteresowanie imprezą tych których częstochowska kultura niezależna nie przyciągnie. Lokalne kapele które wygrają przeglądy w poszczególnych kategoriach zagrałyby przed szerszą publiką i być może przekonały ją że w Częstochowie też się dobrze dzieje.              

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      wtorek, 26 maja 2009 10:03
  • poniedziałek, 25 maja 2009
    • WYZWANIE

      To ważne mieć cel. To motywuje do rozwoju, pobudza kreatywność i daje energię.

       

      Ponieważ mój blog jest tematycznie niszowy, nie mam co liczyć na laury w plebiscytach popularności. Dlatego stawiam na zdobycie tytułu „Promotora Częstochowy”

       „Promotor Częstochowy to wyróżnienie ustanowione w tym roku przez Prezydenta Miasta Częstochowy Tadeusza Wronę, przyznawane za szeroką rozumianą promocję Miasta Częstochowy i kształtowanie pozytywnego wizerunku miasta w kraju i za granicą (...)Celem wyróżnienia jest uhonorowanie osób i instytucji, które promują Częstochowę w środkach masowego przekazu, poprzez ogólnopolskie wydawnictwa, budują silną markę miasta dzięki podkreślaniu wyjątkowości Częstochowy, sprawiają, że miasto jest pozytywnie rozpoznawalne w Polsce i poza jego granicami.”   

      A kto zdobył to zaszczytne wyróżnienie po raz pierwszy, kto jest tym liderem wśród najlepszych w promowaniu naszego miasta: Alicja Gołaszewska - kompozytorka, dyrygentka, organistka, animatorka życia muzycznego (miło mi panią poznać), Agencja Wydawnicza Technopol Częstochowa - lider prasy szaradziarskiej (fajnie mieć lidera w jakiejś dziedzinie) oraz Ireneusz Bieleninik -dziennikarz, konferansjer i artysta estradowy (yes, yes, yes).

       

      Kurcze jeśli Irek dał rade, to ja też podołam ...        

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „WYZWANIE ”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 maja 2009 09:51
  • piątek, 22 maja 2009
    • "MASZ MÓJ ROWER, KARNIJ SIĘ"

      Wczoraj w Teatr from Poland działa się magia.

       

      Na scenie 3 chłopaków i masa sprzętu: syntezatory, samplery, bas, dużo perkusji, laptop itd... a muzyka którą tworzyli - niesamowita. Niby hałaśliwa i chaotyczna, ale przemyślana do samego końca i totalnie hipnotyzująca. Okraszana co parę chwil absurdalnymi rapowymi zbitkami. Zespół NP (napszykłat) ma łatkę avant-hiphopowego, post-hiphopowego i jeśli to jest ścieżka na przyszłość dla hiphopu to ja nie tracę wiary w ten gatunek. W podobne rejony wybierał się już co prawda Fisz z Bassisters Orchestra, ale jednak to jest coś odmiennego.

       

      Nie będę się zgrywał na muzycznego erudytę i przyznam, że nie potrafię dokładnie umiejscowić NP na mapie nowych muzycznych styli. Ja słyszałem tam trochę ścianki, mogwai, barbary morgenstain, robotaobiboka, potty umbrela... Zatem muzyka stawiająca wyzwania, ale przy tym dająca ogrom satysfakcji.

       

      Smutne natomiast jest to, że mało kto chciał w tym święcie muzyki niezależnej wziąć udział. Było nas na publiczności 8 osób...

       

      A przecież nie jest to zespół anonimowy. Gdy 2 lata temu wygrali Jarocin narobili sporo szumu na portalach o niezależnej muzyce. Co prawda rzadko, ale można ich usłyszeć w radio euro, a czasem w trójce...

       

      Zatem gdzie byli Ci wszyscy którzy narzekają, że w Częstochowie się nic nie dzieje. Że koncertuje u nas tylko Doda i Kasia Kowalska a pod względem niezależnej muzyki jesteśmy pustynią. Trudno się dziwić, że ciekawe zespoły mijają nasze miasto gdy nie ma tu dla kogo grać. Gdy na publiczności było z 20-30 osób, wzdrygnąłbym ramionami i pomyślał: trudna muzyka, czwartkowy wieczór, zdarza się.  Ale 8 osób podczas gdy właściwie nic konkurencyjnego w mieście się nie działo!!! Smutne to.

       

      Co prawda pobiliśmy negatywny rekord frekwencji, ale chłopaki przyznali, że w Polsce trudno się gra taka muzykę. Dużo lepiej koncertuje im się w Czechach, co daje do myślenia. Ja w każdym razie jestem szczęśliwy, ze nie przegapiłem tego wydarzenia, a jeszcze zespół podpisał mi się na plakacie bitelsów z ostatniego „Pulpa”. Kiedyś pewnie będzie wart majątek!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      piątek, 22 maja 2009 09:04
  • środa, 20 maja 2009
    • RANNE PTASZKI

      Właśnie wygrzebałem na stronie ROK'u informację, ze w piątek będzie on gościł Michała Brzezińskiego z wykładem „Historia filmu eksperymentalnego”. Słyszał ktoś o tym? Jak zawsze promocja na najwyższym poziomie.

      Najlepsza jest jednak godzina wykładu: 10:00.

      Zatem właściwie promocja jest zbędna, bo o tej godzinie... No chyba, ze to specjalnie dla szkół, ale jakoś trudno mi w to uwierzyć. Czysty absurd.

      „Spotkanie z artystą jest częścią projektu interdyscyplinarnego dofinansowanego ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z programu Mecenat.” - to wiele tłumaczy. Spotkanie było w harmonogramie projektu, więc odbyć się musi. A gdzie, kiedy i dla kogo to sprawy drugorzędne. Szkoda...

      A Michał Brzeziński kręci na przykład takie rzeczy:

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      środa, 20 maja 2009 16:18
    • RUMCAJS ŻYJE

      Mało jest w Częstochowie kulturalnych inicjatyw z taka tradycją jak Dyskusyjny Klub Filmowy RUMCAJS (jego początki przypadają na lata 1955/56).

       Tym bardziej cieszy, ze po dwuletniej przerwie wznowił on w maju swoją działalność. Nowe władze Politechniki Częstochowskiej wykazały się większą wrażliwością na kwestie kultur.

      Seanse w tradycyjne poniedziałki w klubie POLITECHNIK. W najbliższym czasie Elegia, Mała Moskwa, Uprowadzona, Slumdog. Milioner z ulicy i Vicky Cristina Barcelona          

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      środa, 20 maja 2009 07:44
  • wtorek, 19 maja 2009
    • UROCZYSTE OTWARCIE WIEŻY BABEL

      W niedziele, rzutem na taśmę, wybrałem się do MGS na wystawę podsumowującą 25-lecie pracy twórczej Tomka Sętowskiego.

       

      Wiem, że budzi on różne emocje. Od bezkrytycznego uwielbienia, po zarzuty o brak talentu – całą skale. Osobiście mam słabość do tej specyficznej mieszanki magicznego realizmu, surrealizmu i swoistej jarmarczności. Trafia to w moją wrażliwość.

       

      Sętowski jest przy tym niesamowicie nierówny. Masa prac jest wtórnych i po prostu nudnych, ale warto się przez nie przedrzeć by trafić na prawdziwą perłę.  

       

      Dlatego brawa dla organizatorów wystawy, że pokazali obrazy z różnych okresów jego twórczości. Była to szansa zobaczyć kilka mniej znanych, ale za to bardzo ciekawych prac (mój faworyt to „Uroczyste otwarcie wieży babel”).

      Dodatkową atrakcją był sobotni oficjalny finisaż. To bardzo fajna inicjatywa, że artysta osobiście "zamyka" swoją wystawę. 

       Myślę, że przydałaby się trochę większa promocja tego wydarzenia. W końcu to jubileusz jednego z bardziej znanych częstochowskich artystów. Ale może niepotrzebnie marudzę, może to ja nie wykazałem się odpowiednia czujnością.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 maja 2009 09:15
  • poniedziałek, 18 maja 2009
    • CHACIFDE

      Nie każdy wie ale w Częstochowie funkcjonuje (funkcjonowała ?) wytwórnia filmowa !!! Pojawiła się na początku XXI w. i myślę że miała coś wspólnego z osławiony milenijnym wirusem...

      Ich twórczość zajęła co prawda niewielką niszę Słowiańskiego Westernu Kung-Fu, ale nie przeszkodziło to ich filmom takim jak trylogia Banzaj czy Legenda 5 Mendów zyskać statusu kultowego.    

      Mają też na swoim koncie kilka krótkich metraży, które niezbycie dowodzą jakie zniszczenia w młodzieńczej psychice mogą dokonać gry komputerowe, komiksy i telewizja: 

       

       

       
       
      Fani z utęsknieniem czekają na zakończenie montażu ostatniego dzieła WF CHCIFDE "Dobry Zły i Zombie". Kilka lat już czekają...  
       
       
       
      Tymczasem chłopaki na poważnie wzięli się za ubogacanie obrazem częstochowskiej sceny muzycznej:
        
       
       
       
      Ale mam nadzieje, że jeszcze uda im się powrócić  do kręcenia "normalnych" filmów.
       
      A o komiksowej działalności chłopaków napiszę innym razem.  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „CHACIFDE”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 18 maja 2009 07:34

Kanał informacyjny

szablonowe serca: MONSTFUR