CZĘSTO LOVE CHOWA

Wpisy

  • środa, 27 kwietnia 2011
    • NOC W AZJI MNIEJSZEJ - NOC W AZJI

      To chyba będzie tradycja, że w festiwalu muzyki sakralnej GAUDE MATER najbardziej interesuje mnie prolog - czyli ETNO*C. Już w zeszłym roku napalałem się na imprezy spod tego szyldu, lecz nie udało się sprawdzić jak wyglądają one na żywo. Mam nadzieję, ze tym razem uda się odpowiednio rozciągnąć czas i pojawić tam.

      Pierwsza odsłona będzie miała miejsce w piątek w Teatrze S i będzie to wieczór kurdyjski. Wybór wcale nie oczywisty i dlatego bardzo ciekawy. Historia i kultura Kurdystanu są niezwykle intrygujące, ale przez sytuację polityczna odsunięte trochę w cień. Czekaja nas tam warsztaty gry na bębnach Daf i tańca kurdyjskiego, wystawa fotografii, prezentacja kuchni kurdyjskiej, koncert, wykład, film a nawet etniczna impreza klubowa. Szkoda tylko, że w tym wszystkim zabrakło punktu który wyraźnie poruszałby kwestie polityczne i społeczne. Bez tego nie da się chyba dziś mówić o Kurdach. Choć pewnie ten temat i tak będzie obecny w Teatrze S, miedzy słowami.

      W sobotę natomiast ETNO*C przenosi się do Konduktorowni, a tematycznie dalej na wschód. Wieczór japoński wydaje się być już bardziej oklepanym motywem. Pokazy sztuk walk, warsztaty malowania tuszem japońskim, prezentacja multimedialna pod intrygującym tytułem „gejsza” – to fajne pomysły, ale nie rozbudzają mojej wyobraźni tak jak temat Kurdystanu. Jednak i tu dwa punkty programu uruchamiają w mojej głowie lampkę „nie wolno mi przegapić!”. Pierwszy to wykład Piotra Kletowskiego na temat historii kina japońskiego. Kletowski to świetny filmoznawca, który genialnie potrafi o kinie opowiadać i pisać. Kino azjatyckie zaś to jego konik, dlatego też dużo sobie po tym wykładzie obiecuje. Natomiast drugi punkt to spektakl Teatru Nō „Atsumori – Wojownik z rodu Tairów”. To moja szansa na pierwszy raz z Teatrem Nō – więc również liczę na sporo przeżyć.

      Żeby tylko udało mi się być.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      środa, 27 kwietnia 2011 09:08
  • wtorek, 26 kwietnia 2011
    • BOOM BOOM

      Frytka OFF wyjątkowo wstydliwa jest w odsłanianiu swoich atrakcji. Jakoś nie spieszno jej do pełnego negliżu. Woli kusić, prowokować, krążyć wokół tematu. Skupić się na ożywianiu Alei Frytkowej poprzez przeróżne: akcje flash moby, czy muzyczne uliczne dżemy.

      Tym razem Frytka zaprasza dziś o 18:00 na ulicę Piłsudskiego, by sobie w miłym towarzystwie pobębnić. Tak po prostu. Podoba mi się taka aktywna forma promocji!

      A merytorycznie o Frytce podobno ma być już w majowym CGK. Czyli całkiem niebawem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      wtorek, 26 kwietnia 2011 08:04
  • wtorek, 19 kwietnia 2011
    • BAWIMY SIĘ!

      Coś mi się z priorytetami rozregulowało, bo info poszło najpierw na facebooku. Ale już nadrabiam zaległości:

      Drugie Urodziny CzęstoLoveChowa

      Wychodzimy z internetu, by wspólnie uczcić mały jubileusz niszowego bloga.

      Spotkanie na styku lokalnego malkontenctwa i częstochowskiego środowiska twórczego.

      Impreza otwarta, niebiletowana.

      Zapraszamy wszystkich którzy czestolovechowa.blox.pl lubią, lub zaglądają tam okazjonalnie, lub właściwie nie mają pojęcia o czym jest mowa.

      Przewidziane są przynajmniej trzy atrakcje:

      dla oka - wystawa prac przyjaciół częstolovechowa pod hasłem „PROWINCJA TO STAN UMYSŁU” (start 19:00);

      dla ducha - Anka Biernacka w Akcji: "o Prowincjonalnym 'lansowaniu się' i 'lansowaniu siebie' - wszystko podane z przymróżeniem oka i z ironią, z dystansem bo sama przecież czy chcę czy nie w tym prowincjonalnym lansie uczestniczę. O tym co przeciętny zjadacz chleba na naszej prowincji lubi robić i gdzie się najlepiej czuje, co go interesuje, co rajcuje. Będzie chyba tak myślę, trochę komicznie a napewno bardziej śmiesznie niż tragicznie" (start 19:45)

      dla ucha - koncert Kuby Bugały, która zaśpiewa wszystkie dobre kawałki świata (start 20:30).

      Kawiarnia Montmartre, al. N.M.P 31, 5 maja, start g. 19.00

      Proszę sobie zaznaczyć tą datę w kalendarzykach!

      A jeśli ma ktoś ma ochotę włączyć się w wystawę „PROWINCJA TO STAN UMYSŁU” – to śmiało można zostawić ślad w komentarzach.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „BAWIMY SIĘ! ”
      Tagi:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 kwietnia 2011 09:25
  • piątek, 15 kwietnia 2011
    • "TY SIĘ O MNIE OPRZYJ..."

      Dziś koncert Pogodno. Powód mej wielkiej radości.

      Tyle już razy dawałem wyraz swojej miłości do tego zespołu, że głupio byłoby znów się powtarzać. Dlatego tym razem w ramach zapowiedzi rozpoczynamy nowy cykl: „studium jednej piosenki”. W założeniach ma to być cykliczna krótka rozgrzewka przed koncertami. Słuchamy i zastanawiamy się dlaczego jest tak fanie.

      Oczywiście unikamy przebojów: „Pań w obuwniczym”, „Orkiestry”, „3 chłopców” czy „Uśmiech się”. Kluczem wyboru są moje subiektywne przeżycia. Dlatego pada na kawałek z „Sejtenik Miuzik & Romantik Loff”, gdyż od tego albumu zaczęła się moja właściwa fascynacja zespołem.

      Płyta zaczyna się od utworu „Oglądamy się”, który właściwie nakreśla o czym będzie cały materiał. A później mamy „Wieże”:

      Wyjątkowo prosta piosenka o miłości. Nikt tak nie śpiewa o miłości jak Pogodno. Na ostatniej płycie co prawda chłopaki przeszli na ciemną stronę mocy i opowiadają jak to jest trudno i wszystko się lubi komplikować. Co ma tez swój bezsprzeczny urok. Ale na etapie „Sejtenik Miuzik” skupiali się na miłosnej beztrosce.

      Czyli jest ciepło. Lato lub wiosna, uwypuklone przez natrętne powtórzenia. Sytuacja damsko-męska. Podmiot liryczny namawia w niezwykle poetycki sposób swoją partnerkę do zbliżenia i marzy żeby tak było już zawsze. Urocze.

      Strasznie mało słów, banalny temat – tak wygląda autentyczna piosenka o miłości. W tej prostocie jest siła. Niby nic nie jest tu wprost, nie ma wulgarnej „kawa na lawę”, ale też udaje się uciec od wydumanej liryki.

      I tyle, bo to po prostu „ wiosna, wiosna, wiosna, wiosna, wiosna, wiosna…”

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „"TY SIĘ O MNIE OPRZYJ..."”
      Tagi:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      piątek, 15 kwietnia 2011 09:10
  • niedziela, 10 kwietnia 2011
    • NOTKA ZASTĘPCZA

      Tutaj powinna być notka z relacją z otwarcia G18. Ale jak to ostatnio mi się regularnie zdarza, jak coś interesującego się dzieje to mnie nie ma.

      Ponieważ jednak słychać dużo dobrego o tej imprezie, fajnie byłoby jakoś ją wyeksponować. Relacji z pierwszej ręki nie mogę zaoferować, ale mogę podkraść coś od CGK:

      Bardzo się cieszę, że start zakończył się sukcesem. Mam nadzieję, że uda się pociągnąć tą inicjatywę dalej unikająć wszystkich częstochowskich plag: słomianego zapału, braku kasy i destrukcyjnych konfliktów.

      Miasto potrzebuje takiego miejsca. Wydaje mi się ono stworzone dla sztuki krytycznej: odważnych manifestów feministycznych, twórczości zaangażowanej społecznie i dzieł śmiało zapuszczających się w obszar erotyki. To nisze które, aż się proszą o zagospodarowanie w naszym kulturalnym światku. Tylko nie zapraszajcie do dawnej żydowskiej Mykwy Petera Fussa, bo by to mogło sporą draką się skończyć.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      niedziela, 10 kwietnia 2011 11:15
  • piątek, 08 kwietnia 2011
    • NOWE DEKORACJE

      Szczerze się przyznam, iż była taka chwila, że już mi się trochę odechciało. Poczucie wyczerpania formuły częstolovechowa zaczęło być wyjątkowo uciążliwe.

      Ale z drugiej strony przywiązałem się już do tej misji pokochania Częstochowy i tak głupio byłoby po prostu ją porzucić. Próbuję zatem coś zmienić.

      Zaczynam od odświeżenia wyglądu. Zbierałem się do tego od ponad roku i wreszcie się udało. Wielkie dzięki dla Michała, który to technicznie ogarnął i dla MONSTFURA który użyczył mi swoich serduch.

      Zmian docelowo oczywiście ma być więcej. Jest trochę pomysłów na kierunek w którym ten blog powinien podążać. Ale powolutku, nie wszystko naraz. Póki co cieszmy się nowymi dekoracjami.

      Przez jakiś czas mogę mieć jeszcze problemy z częstotliwością wpisów, postaram się jednak być w miarę regularny. Więc jeśli ktoś ma ochotę, niech tu zagląda. Czestolovechowa wciąż nadaje.

      Na koniec trzy słowa o starcie G18. Tajemnicza inicjatywa - która próbuje w dawnej żydowskiej Mykwie, rozkręcić niezależne centrum młodej kultury - oficjalnie rozpoczyna swoją działalność dziś o 19.00.

      Zaczynają wystawą fotografii Michała Radziejowskiego. Spodziewałem się czegoś bardziej widowiskowego na otwarcie, niż wystawa zdjęć, ale najważniejsze, ze wreszcie startują. G18 jako miejsce ma ogromny potencjał, i na przekór mojemu wrodzonego sceptycyzmowi, naprawdę chciałbym, żeby im się udało. Dlatego zachęcam by dziś pojawić się przy Galibardiego 18. Foty Snufa są zacne, a i legendarny Pnk Discorp będzie do nich przygrywał.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „NOWE DEKORACJE”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      piątek, 08 kwietnia 2011 08:24
  • poniedziałek, 04 kwietnia 2011
    • "JEST JAK W NIEBIE. PIENIĄDZE TRACĄ SENS"

      Byłem wczoraj na przepięknym koncercie. Tak pięknym, że aż muszę sobie zrobić przerwę od blogowej przerwy, i wylać z siebie pozytywne odczucia po show Lecha Janerki w ZERO.

      Nie ma nic przesady w tych wszystkich zachwytach nad występami Janerki na żywo. Zobaczyć Lecha i umrzeć z rozkoszy.

      Choć właściwie na scenie dzieje się niewiele. Pojawia się na niej prawie sześćdziesięcioletni facet z żoną wiolonczelistką, plus perkusja oraz gitara, i po prostu zaczynają grać. Ale robią to w taki sposób, że większość młodych polskich kapel powinno się od nich uczyć jak produkować autentyczny muzyczny żywioł.

      Nie spodziewałem się wczoraj takiej dawki (melodyjnego) hałasu, takiej dawki rockowej energii. Widać, ze Janerka zagrał już setki koncertów i po prostu wie jak zarazić publiczność swoja miłością do muzyki. Ma patent, by kawałki z przed dekady, dwóch dekad, brzmiały tak jakby powstały wczoraj. W ZERO dominowała „starsza młodzież”, fani do szpiku kości, ale jestem przekonany, że Lech potrafiłby zaczarować młodą publiczność na każdym letnim festiwalu.

      Nie bójmy się powiedzieć tego nagłos: Lech Janerka to muzyczny szaman. Na koncercie jest oszczędny w ruchach, ale wydaje się jakby nosiło go po całej scenie. Nie przesadza z „zagadajkami” czy innymi scenicznymi sztuczkami, ale panuje nad publiką perfekcyjnie. Moment, gdy wczoraj instrumenty na chwile odmówiły posłuszeństwa, a publika zaczęła śpiewać przerwany utwór, był epicki. Jest coś hipnotyzującego w jego głosie, mimice, wzroku. Przez prawie dwie godziny koncertu, słowa sączyły mi się do mózgu, dźwięki powodowały dreszcze, a ja nie mogłem oderwać spojrzenia od jego postaci. Jeśli to nie są czary, to nie wiem co nimi jest.

      Oczywiście to ułatwione zadanie zagrać taki koncert, gdy prawie każdy utwór to przebój, a publika spija każde słowo z twoich ust. Trzeba sobie jednak najpierw na taki dorobek zapracować i nie roztrwonić go. Zamiast po ponad trzydziestu latach grania spocząć na luarach, spijać zaiksową śmietankę i występować tylko na telewizyjnych festynach, trzeba wciąż na scenie mówić o rzeczach ważnych i dbać o każdy muzyczny szczegół. Lech Janerka to potrafi i dlatego jestem w stanie wybaczyć mu, ze tak rzadko nagrywa płyty i koncertuje.

      To co wczoraj było najwspanialsze, jest nieuchwytne, wymyka się gdzieś między słowami. Przynależy do królestwa emocji, które przypisane są do konkretnego miejsca i czasu. Dlatego na koniec wyznanie przyziemne: to było najlepiej wydane35 złoty w tym roku. .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 kwietnia 2011 10:01

Kanał informacyjny

szablonowe serca: MONSTFUR