CZĘSTO LOVE CHOWA

Wpisy

  • piątek, 26 lutego 2010
    • KONCERTOWE PRZEDWIOŚNIE

      Jak już wspominałem, jeśli koncert w ten weekend to przede wszystkim Nosowska w teatrze. Choć co warto odnotować, muzycznie będzie się w całym mieście działo sporo i różnorodnie.

      Szczególnie piątek jest bogaty w różne opcje. Tego dnia miłośnicy archeologii polskiego rocka udają się do ZERO, gdzie zagra KSU. Ciekawi elektro-rockowych dziwadeł do GTFP na koncert The Cuts, natomiast fani hip-hopu do Rury na TEDEGO. Pan Wielkie Joł, nigdy nie reprezentował tego co w polskim hh mnie interesowało, ale chyba wart jest uwagi. Przede wszystkim to profesjonalista, który z dużą samoświadomością korzystający ze schematów i rekwizytów gatunków. Poza tym ma dystans do swojej twórczości, wie, że to tylko muzyka, zabawa, sposób na zarabianie, w związku z czym nie dorabia do tego niepotrzebnej ideologii.

      Zwolennicy bardziej punkowych rytmów, muszą poczekać do soboty. Wtedy to w GTFP zagra The Bill.

      Natomiast w niedziele, jeśli ktoś nie jest przekonany do solowych występów wokalistki Hey, proponuję wieczorem odwiedzić Carpe Diem. Niezawodni Fight This Generation kontynuują przegląd młodej polskiej sceny gitarowej. Tym razem padło na warszawski The Black Tapes. Debiut płytowy całkiem obiecujący, pozytywne opinie o koncertach – zapowiada się interesująco. Trzeba zapewne trochę czasu, by chłopaki dopracowali swój charakter, swoje brzmienie, ale nie będę marudził, bo po prostu lubię takiego rock’n’rolla. Chwytamy za wiosła, raz...dwa...trzy... i sruuuu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      piątek, 26 lutego 2010 10:55
  • czwartek, 25 lutego 2010
    • JAK ZMIENIAĆ BY NIE ZMIENIĆ ?

      Jak bumerang wraca sprawa rewitalizacji Alei. Samozwańczy „Przyjaciele Częstochowy” nie odpuszczają i torpedują idee deptaka w centrum jak tylko mogą. Aktualnie padło na Plac Biegańskiego. Fakt, to najsłabszy punkt projektu przygotowanego przez ekipę eks-prezydenta. W założeniach, pod palcem miał być podziejmy parking i galerie, z których zrezygnowano z powodów finansowych. Nie zauważono tylko, że w związku z tym robi nam się smutna, pusta przestrzeń. Ale to nie powód, żeby wprowadzać tam samochody.

      Nowy projekt ma na celu zachowanie ciągłości ruchu samochodowego na całej długości Alej. Czyli faktycznie rezygnacji z budowania spacerowego, reprezentacyjnego centrum miasta. Malujemy trawę na zielono i zastanawiamy się, kto zapłaci większy czynsz apteka czy bank. Lepiej nawet odpuścić fundusze z Unii, byle by powstrzymać rewolucję i zachować status quo.

      Nowe władzę, będą przez internet zbierać opinie, który projekt bardziej odpowiada mieszkańcom. Ja mam pomysł na taką ankietę:

      Który projekt rewitalizacji odpowiada ci bardziej:

      A                                                      B

      A czas leci, żeby nie stracić kasy Z UE remont powinien właściwie lada chwila się zaczynać.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „JAK ZMIENIAĆ BY NIE ZMIENIĆ ?”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      czwartek, 25 lutego 2010 10:34
  • środa, 24 lutego 2010
    • UNISEXBLUES

      Gdyby nie pewna pani, z pewnością nawet bym nie zauważył, że w najbliższy weekend w teatrze zaczyna się III edycja Festiwalu Dobrej Piosenki im. Kaliny Jędrusik „Kalinowe Noce, Kalinowe Dni”. Bo tak właściwie to zupełnie nie moja estetyczna bajka (czyżbym lubił tylko piosenki złe?).

      Zupełnie nie pociąga mnie recital Anny Jurksztowicz (wydaje mi się, ze to ta pani od diamentowego kolczyka, ale nawet tego pewien nie jestem), a na samym konkursie zapewne będzie za mało hałasu jak na mnie. Za to koncert Kasi Nosowskiej to cos na co od dawna czekałem.

      Uwielbiam wokalistkę Heya miedzy innymi za to, że potrafi równie dobrze odnaleźć się na wyciszonym Festiwalu Dobrej Piosenki, w zadymionym, niewielkim klubie oraz jako gwiazda na dużym festiwalu. I co więcej, wszędzie tam można ją spotkać.

      Wychwalam ją również dlatego, że pomimo sporego stażu na scenie nadal jest artystką poszukującą. Co więcej jej ostatnie artystyczne poszukiwania zachwycają. Przełomowy był chyba 2007 rok, gdzie w kolaboracji z Marcinem Macukiem (Pogodno) wydali najpierw rewelacyjny album „UniSexBlues”, a potem genialnie odświeżyli repertuar zespołu Hey, przy okazji MTV Unplugged.

      Polska scena muzyczna zatrzęsła się w posadach, a Kasia nie zwalniała z tempa. W 2008 roku wydała album z utworami Agnieszki Osieckiej. Czuć w tych piosenkach, jak ścierają się dwa wielkie artystyczne charaktery, ale zamiast chaosu, wychodzi z tego harmonia. „Osiecka” to bardzo emocjonalna płyta i mam wrażenie, ze ubrana w „cudza skórę” Nosowska jeszcze bardziej śpiewa o samej sobie.

      I w końcu w zeszłym roku, światło dzienne ujrzała najnowsza płyta Hey „Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!”. Szczerze musze przyznać, że nie wierzyłem już, że ten zespół jest wstanie wydać tak rewelacyjny materiał. A tu okazuje się, że podczas gdy inne kapele, które debiutowały w podobnym czasie gonią własny ogon, oni wyruszyli zdobywać nieznane. Mieszają style, gatunki, techniki – nie boją się zdecydowanie sięgnąć po elektronikę - nie tracąc przy tym ducha zespołu. Wielka w tym zasługa właśnie Nosowskiej, która wciąż pisze coraz lepsze teksty.

      Dlatego w 100% zgadzam się z CGK, że ten koncert to HIT miesiąca.

       

      Szkoda tylko, że kolejny mnie mija.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „UNISEXBLUES”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      środa, 24 lutego 2010 11:37
  • wtorek, 23 lutego 2010
  • poniedziałek, 22 lutego 2010
    • NOC URZĘDNICZA

      Ruszyła machina pod nazwą „7 Noc Kulturalna”. Ogłoszono konkurs na hasło imprezy, wyznaczono termin zgłaszania imprez. I tak tylko się zastanawiam, jakie to urzędnicze procedury wymagają, by ostatecznie ustalać punkty czerwcowej imprezy, już w połowie marca. Rozumiem, gdy chodzi o dofinansowanie, ilość papierkowej roboty nie współmiernie wzrasta, ale to przecież ponad CZTERY MIESIĄCE. To naprawdę intrygujące.

      A przecież Noc Kulturalna w założeniach swoich miała być przed wszystkim świętem kultury niezależnej. I wiadomo artyści, animatorzy z tej półki to specyficzne środowisko, często wszystko robi się tu na ostatnią chwilę, w prawdziwej gorączce. I rozumiem, że takiego działania nie jest w stanie przełknąć żaden urzędnik, że musi wprowadzić tu trochę rygoru. Ale cztery miesiące... Cóż to za skomplikowane i czasochłonne procedury konieczne są, by stwierdzić czy dana imprezy odpowiada idei Nocy Kulturalniej, czy nie.

      Trochę mam wrażenie, że organizatorzy zachowują się jakby Częstochowa tętniła życiem kulturowym i trzeba było przeprowadzać ostrą selekcję. A mnie wydaje się, że sytuacja jest wręcz przeciwna. Trzeba zachęcać ludzi, popychać by starali się zrobić jak najwięcej i jak najlepszych imprez. Stawianie sprawy na ostrzy noża: „propozycje zgłoszone po terminie nie będą rozpatrywane” to zatrzaskiwanie drzwi. Nie lepiej byłoby pomyśleć o 2 etapowej selekcji: jeśli złożycie pomysł do któregoś tam, możecie liczyć na dofinansowanie, po tym terminie pomagamy tylko organizacyjnie. Bo tak jak jest, to trochę wygląda jakbyśmy mieli do czynienia z zarządzeniem Nocą Kulturalną, a nie jej organizacją.

      Stosowanie bezdusznych, urzędniczych procedur prowadzi do promowania instytucji kultury. A to przecież nie o to chodzi. Noc Kulturalna, miała zachęcać do działania, poszerzać ofertę kulturową miasta, a nie jedynie umożliwiać wpisania kolejnego działania w rocznych sprawozdaniach muzeum, gaudemater, rok’u itd. Chyba, że gdzieś po drodze zmieniła się ta koncepcja i ja po prostu tego nie zauważyłem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „NOC URZĘDNICZA”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 lutego 2010 12:04
  • piątek, 19 lutego 2010
    • BIBLIA UBOGICH

      Już trzeci raz w tym roku pisze o Konduktorowni. Wygląda na to, ze w częstochowskiej „Zachęcie” faktycznie coś się ruszyło (albo po prostu nowe propozycję, bardziej trafiają w mój gust - nieistotne w tym momencie).

      Dziś o 19 wernisaż wystawy Michała Zaborowskiego „Biblia Pauperum”. Artysty o dość już ugruntowanej pozycji na polskim i światowym rynku sztuki, właściciela warszawskiej Galerii Karowa. W Konduktorowni będzie on prezentował swoje prace krążące wokół tematyki biblijnej. W intencji artysty mają one być swoistym skrótem, przejściem (właśnie współczesną wersją Biblii ubogich) do prawd tam zawartych.

      Brzmi może mało zachęcająco, biblijne motywy to temat wyjątkowo eksploatowany w sztuce. Ale gdy podeprzeć się wujkiem googlem i unaocznić sobie co nas czeka, wystawa zapowiada się dość obiecująco.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      piątek, 19 lutego 2010 10:57
  • czwartek, 18 lutego 2010
    • ALMODOVAR INACZEJ

      W niedziele szansa na spotkanie z wyjątkowym dramatem. W Teatrze S (się dorobiliśmy w mieście „undergroudowego” teatru) o 17 i 19 „Patty Diphusa” Pedro Almodovara w wykonaniu Ewy Kasprzyk. Przedstawienie z historią.

      Almodovar stworzył postać Patty Diphusa na potrzeby felietonów pisanych dla tygodnika „La Luna” w latach 80. (kiedy to „wszyscy byli szczuplejsi, seks był czymś higienicznym, a narkotyki ujawniały swoje beztroskie oblicze...”). Ta niejednoznaczna postać gwiazdy porno była swoistym alter-ego hiszpańskiego reżysera. Ich wzajemne relacje nie są łatwe i oczywiste. Podobno dlatego nie było łatwo namówić Almodovara, na zgodę wystawienia tych tekstów na scenie. Ewie Kasprzyk i Remigiuszowi Grzeli (autorowi adaptacji) udało się to jako pierwszym.

      Przedstawienie zebrało masę pozytywnych recenzji. Doceniono tekst, niby prosty, bezpośredni, wulgarny ale drążący w głąb almodovarowskiego archetypu kobiety. Niezwykle chwalono Kasprzyk, która w monstrualnej, różowej peruce, obcisłej sukience i butach na wielkich obcasach dokonuje na scenie psychicznego striptizu swojej bohaterki. Zapowiada się więc godzina smakowitego gender w wersji teatralnej.

      Uwielbiam Almodovara, słyszałem sporo dobrego o spektaklu. Dlatego potwornie żałuje nie uda mi się na nim być. Jak usłyszę, że było słabo z frekwencją to załamie się po dwakroć (ale to chyba niemożliwe). Może będzie ktoś znajomy i zweryfikuje moje oczekiwania wobec tego spektaklu.

      Liczę też, że Teatr S się dopiero rozkręca i będzie więcej takich perełek w repertuarze. I na jakąś uda mi się załapać.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      czwartek, 18 lutego 2010 10:57
  • środa, 17 lutego 2010
  • wtorek, 16 lutego 2010
  • poniedziałek, 15 lutego 2010
    • GDZIE CI WANDALE?

      Gdzieś tak w okolicach roku 2000, był okres gdy naprawdę warto było jeździć środkami komunikacji miejskiej. Nie dość, że ekologicznie, pro-społecznie to jeszcze można było podziwiać obrazkową historię miasta.

      Oczywiście mam tu na myśli fenomen vlepek, który zawładnął wyobraźnią streetatowców, we wszystkich większych metropoliach w Polsce. Na całe szczęście zjawisko to nie ominęło też Częstochowy. Matka, lotnik, fsh – to do nich w tamtym czasie należało MPK.

      Mała, samoklejąca karteczka, prosta forma – dużo treści. A ile przynosiła radości. Wsiadając do tramwaju/ autobusu, zawsze w tamtym okresie wędrowałem na tył pojazdu, gdzie zazwyczaj umiejscawiały się vlepkowe galerie. To taki żywy, abstrakcyjny komiks był. Gorące komentarze, niezły humor, prowokowanie „vlepkowych zrywaczy”. Głos miasta.

      Teraz z tej tradycji pozostały jedynie kibicowskie, ideologiczne popłuczyny. Zwykłe znakowanie terytorium, zastąpiło małą sztukę. Choć pewnie można mi zarzucić, ze próbuje wartościować wandalizm.

      Stare częstochowskie vlepki znalazłem TU.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „GDZIE CI WANDALE?”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 lutego 2010 11:22

Kanał informacyjny

szablonowe serca: MONSTFUR