CZĘSTO LOVE CHOWA

Wpisy

  • sobota, 29 stycznia 2011
    • ZŁE MISIE. ZŁE MI SIĘ MYŚLI

      Wczoraj „w ramach” było bardzo sympatycznie, choć trudno ten wernisaż oceniać w czysto artystycznym kontekście. Znaczy chciałbym być dobrze zrozumiany – poziom ramek, mnie pozytywnie zaskoczył. Trafiło się kilka prawdziwych perełek: fantastyczne ćmy, interaktywne lustro, otworkowa fotografia, zanikający zegar, dużo niezłych zdjęć. Ale najfajniejsze było to, że nikt nie udawał, że dzieje się tu jakaś wielka sztuka. Grupa bliższych i dalszych znajomych, postanowiła zagospodarować przestrzeń lubianej przez siebie knajpki. Zabawa i miło spędzony czas to główny cel – fakt, że sporo prac wyrasta ponad amatorski poziom to dodatkowy bonus. A tłok, który wczoraj wieczorem zrobił się w Montmartre to już totalne i bardzo przyjemne zaskoczenie.

      fot. Adam Markowski

      Nie do końca o tym jednak chciałem dziś pisać. Wczorajsza atmosfera i rozmowy, znów rozbudziły we mnie pewne niepokojące odczucie, którym chciałbym się podzielić. Od jakiegoś czasu obserwuje, że sporo dobrego się dzieje w mieście: odświeżone CGK i Aleje robią kawał świetnej roboty, pojawiają się fajne imprezy, tegoroczna noc kulturalna i frytka off mocno pompują oczekiwania, tworzy się jakaś sympatyczna atmosfera, sprzyjająca by działać. I bardzo się z tego cieszę, ale nie mogę się pozbyć wrażenia, że to tylko kawałek większego obrazu. Że te zjawiska wpisują się w mechanizm, według którego od lat kręci się częstochowska kultura. Tzn. w mieście zawsze dzieje się coś dobrego, coś się zapowiada, rokuje – ale tylko pojedyncze pomysły wchodzą w etap dojrzały, długodystansowy. I nikną one w natłoku tego co zwiędło. Bo ludzie w większości odpuszczają, mają dość walki z biurokracją, apatią i marazmem. Albo wyjeżdżają na studia i za lepszą pracą. Na pozostawione przez nich miejsce, po chwili pojawiają się nowi, którzy znów rokują i obiecują. Później jednak powtarzają schemat swoich poprzedników. I tak to trwa, nigdy nie jest bardzo źle, ale też nigdy nie jest naprawdę dobrze. Taka karma miasta: stan pomiędzy.

      A ja wyglądam symptomów jakiegoś prawdziwego przełomu, rzeczywistej zmiany. Czegoś co pozwalałoby mieć nadzieje, że da się wyrwać z tego błędnego koła. I zastanawiam się, czy to już to, czy to teraz? Byle do czerwca.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „ZŁE MISIE. ZŁE MI SIĘ MYŚLI ”
      Tagi:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      sobota, 29 stycznia 2011 13:52
  • czwartek, 27 stycznia 2011
    • ??? RAMY ???

      Jutro w Montmartre wernisaż który można by opisać krótką serią znaków zapytania. Niewiadome są tutaj zdecydowanie w przewadze.

      Znane są ramy wystawy, czyli wypełnianie ram właśnie. Czynność tak jest jednak tak pojemna, że zaciemnia tylko obraz całości. Można się domyślać, że może się tam znaleźć wszystko.

      Nie wiadomo również kto właściwie będzie tam wystawiał. Ponieważ pomysłodawcą jest Piotrek Kras, zaangażowało się zapewnie w to przedsięwzięcie część lokalnego środowiska fotoreporterów. Za kulisami udało mi się usłyszeć również kilka nazwisk artystów, którzy dostali zaproszenie na wystawę, ale wiem też, że do działania zostali zaprzęgnięci także ludzie na co dzień nie zaangażowani w artystyczną twórczość (przynajmniej nie wprost).

      Wyłania się z tego wielce sympatyczny obraz, z anarchistycznym akcentem: „Tworzyć może każdy, cokolwiek”.

      A tak na poważnie, to zdaje się mylące (świadomie?) jest tu określenie wernisaż. W piątek czeka nas raczej coś na styku artystycznej akcji, performance i próby towarzyskiej akcji integracji. Nie to co w ramach, ale sama forma organizacji, wydaje się kluczem do interpretacji wystawy. Internet, reklama szeptana – przynosi to na myśl współczesne happening i flash moby. Oczywiście rozmycie podziału artysta – widz, jest obowiązkowe. Bo istotniejsze od tego co powiesi się na ścianie, wydaje się, by powiesić cokolwiek i w ten sposób włączyć się w większą całość, w której to będą ukryte potencjalne sensy. Artysta będzie zatem kolektywny i jednocześnie będzie widzem.

      Zatem miłośnicy Wzniosłej Aury Sztuki, mogą być zawiedzeni. Czytając miedzy słowami, zgaduję, że organizatorom chodzi raczej o to, by się spotkać, coś wspólnie zrobić i dobrze przy tym się bawić, niż o jakieś estetyczne przeżycia i Piękno. Czy uda im się osiągnąć założone cele? Trzeba pojawić się w piątek wieczorem w Montmartre i przekonać się osobiście.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „??? RAMY ??? ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      czwartek, 27 stycznia 2011 10:04
  • środa, 26 stycznia 2011
    • ROZŚPIEWANY BELG

      Pewnie nikt nie zauważył, ale faktem jest, że musiałem zrobić sobie małe wakacje od bloga. Na razie trzymam się wersji, że to normalna sprawa, że przerwy są konieczne dla higieny psychicznej. Ale z czasem okaże się, czy to nie symptomy prowadzące do jakiś fundamentalnych zmian.

      A tymczasem w tym tygodniu koncertowo rozkręcił się Cafe Belg. Miejsce tak popularne i tak kultowe, że może pozwolić sobie na to, by coraz rzadziej rozpieszcza nas kulturowymi eventami. Dlatego trzeba docenić, że czekają nas aż trzy koncerty dzień po dniu.

      W środę Belg gościs ąsiadów z Ukrainy. Duet “3apaska” eklektycznie bawi się dźwiękami, sięgając zarówno po inspiracje etniczne, jak i najnowsze patenty muzyczne. Takie artystyczne ciekawostki - świeżutkie, odmienne kulturowo - często potrafią bardzo pozytywnie dopieścić muzyką na żywo. I mam nadzieję, że tak też będzie tym razem (start g. 20.00; wstęp 10 zł)

      Natomiast w czwartek i piątek rusza nowa akcja: „Nie siedź pod kocem, przyjdź na live koncert”. Dziker, w imieniu Urzędu Miasta, zapowiadał ten cykl już od dawna. Ma on być odpowiednikiem letniej Młodej Estrady i składać się z występów „bez prądu” lokalnych zespołów, w znanych i lubianych koncertowych miejscówkach.

      W czwartek, na pierwszy ogień, idzie Kid Brown, zespół co prawda z Zabrza, ale z Częstochową mocno związany i tu doskonale znany. Kobiecy duet, z dużą wprawą poruszający się w stylistyce muzyki jazz. Natomiast w piątek będzie to spotkanie z lokalnym, rockowym graniem w osobie zespołu BEDU. Oba koncerty zaczynają się o g. 20.00, a wstęp na nie jest bezpłatny.

      Może wypadałoby napisać coś o roli jaką odgrywają takie małe koncerty w życiu kulturowym miasta – ale przecież to truizmy. Wszyscy wiemy, że to one składają się na fundament pod „coś więcej”. Że w ogromnym stopniu od ich różnorodności i natężenia, uzależnione są subiektywne odczucia „czy coś się w mieście dzieje”. Zatem należy wszystkie takie wydarzenia wspierać, a najlepiej wspierać je swoją obecnością.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „ROZŚPIEWANY BELG”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      środa, 26 stycznia 2011 09:19
  • sobota, 15 stycznia 2011
    • MAKARON STAWIA NA LOMO

      Wiecie co to jest lomografia? Ja jeszcze kilka dni temu nie miałem pojęcia, a tu nagle pojawia się informacja, że w Makaronie na Biznes Centrum będzie wystawa i że trzeba się pojawić, bo to ciekawe. No to siedzę teraz w internecie i próbuję dojść, o co tu tak naprawdę chodzi.

      Zatem tak: są stare, radzieckie aparaty fotograficzne marki LOMO; jest czar dawnej, analogowej fotografii, niedoskonałej, odkształcającej rzeczywistość; i jest w końcu próba stworzenia międzynarodowego ruchu - "to nie tylko robienie zdjęć starymi aparatami, to coś więcej, to droga do wolności".

      Jest przy tym też strasznie dużo gadania, które niestety czasami ociera się o banał. Np. dekalog ruchu lomograficznego:

      1. Gdziekolwiek idziesz, weź Lomo ze sobą;

      2. Rób zdjęcia o każdej porze dnia i nocy;

      3. Lomo stanowi część Twojego życia;

      4. „Pstrykaj z biodra”;

      5. Fotografuj przedmioty z jak najmniejszej odległości;

      6. Nie myśl!;

      7. Bądź szybki!;

      8. Przed naciśnięciem spustu nigdy nie wiesz, co znajdzie się na zdjęciu;

      9. Po naciśnięciu spustu też nie będziesz tego wiedział;

      10. Nie przejmuj się zasadami i konwenansami obowiązującymi w tradycyjnej fotografii.

      Rany, to brzmi trochę jak cytat z książki "Jak zostać punkiem w weekend".

      No ale dobra, staram się nie zrazić. Trzeba się wybrać dziś na wernisaż do Makaronu na 18.00 i na żywo zobaczyć prace przedstawicieli tego ruchu: Bartosza Szadurskiego, Cezarego Łopacińskiego i Łukasza Soszyńskiego. Może istota tego zjawiska umyka gdzieś między słowami. Zatem czas na terenowe badania empiryczne.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „MAKARON STAWIA NA LOMO ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      sobota, 15 stycznia 2011 09:52
  • czwartek, 13 stycznia 2011
    • NEOTELEWIZJA

      I znów wygląda na to, że tylko zgapiam tematy z CGK, a to naprawdę nie tak. Od dłuższego czasu chodzi za mną by napisać coś o CzewaTV i notka w informatorze tylko mnie dodatkowo zmobilizowała.

      Info że powstaje nowa lokalna telewizja internetowa trafiło do mnie jakoś w wakacje i nie ukrywam, że byłem mocno sceptyczny. Poprzednie regionalne spotkania telewizji z netem nie trafiały do mnie jakoś szczególnie i wcale nie żałowałem ich krótkiego żywota. Dodatkowo załapałem się przypadkiem w kadr jednego z pierwszych materiałów filmowych CzewaTV, w związku z czym stwierdziłem, że wcale nie żałowałbym jakby nie udało im się wytarować.

      No ale wystartowali i zaczęli podążać w zaskakującym dla mnie kierunku. Relacje z imprez, wydarzeń kulturalnych, dużo wywiadów, mało przynudzania. Ktoś miał dobry pomysł i wyczucie internetowego medium. Nie za krótko, nie za długo, punktowo i na temat. Niby oczywista sprawa, ale wciąż masa projektów potyka się o to, że nowe media rządzą się właśnie takimi prawami.

      Oczywiście należałoby popracować jeszcze nad warsztatem, lepiej przygotowywać się do wywiadów – ale to wszystko jest do dopracowania. CzewaTV jest na początku swojej drogi, więc zasługuje na odrobinę taryfy ulgowej. Ważne, że pomysł jest trafiony i całość idzie w dobrym kierunku. Widać tu sporo zapału i pasji - potencjału nie do przecenienia przy takich projektach.

      Wydaje mi się, że najważniejsze jest , iż CzewieTV wraz z latającą kamerą CGK, udało się w krótkim czasie zapełnić filmowym materiałem niszę relacji z imprez w mieście. Zawsze mi tego brakowało, bo reklamuje, promuje się już prawie wszystko, ale nie było komu pisać z tych wydarzeń relacji. Lokalna prasa robi w tej dziedzinie minimum, a internet też tutaj zmienia się w pustynie. Teraz mam chociaż możliwość podejrzeć przez chwilę jak udał się np. koncert i przede wszystkim zostaje po nim wyraźny cyfrowy ślad, a nie tylko plakat i szablonowa zapowiedź.

      Zatem gratulacje dla twórców nowej internetowej telewizji i mam nadzieję, że uda im się rozhulać ten projekt na dobre. Ja będę ich nadal regularnie podglądał i trzymał kciuki by trzymali właściwy kierunek.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      czwartek, 13 stycznia 2011 11:35
  • poniedziałek, 10 stycznia 2011
  • czwartek, 06 stycznia 2011
    • GC

      Dziś w ZERO wieczór z muzyką Grzegorza Ciechowskiego. Sympatyczna sytuacja.

      Gdy świadomie zacząłem słuchać Grzegorza C był on już poważnym i dojrzałym muzykiem, producentem i poetą. Trochę żałuję, że nie załapałem się na początki gdy kawałki Republiki bywały młodzieżowymi hymnami, a Grzegorz inspirował subkulturową modę i potrafił zahipnotyzować publiczność w Jarocinie. Jak słucham niektórych kawałków to potrafię sobie to wszystko zwizualizować.

      A 14 stycznia w ZERO czekają nas urodziny Dave’a Grohla (taki koleś który czasem bębni w Queens Of The Stone Age ;)) Organizatorzy asekurują się, że bez jubilata - no ale ja mam nadzieję, że mimo wszystko wpadnie...

      Tematyczne wieczory z jednym wykonawcą zazwyczaj nie budzą u mnie większych emocji. No ale tacy artyści potrafią znieść nawet moje uprzedzenia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 stycznia 2011 10:48
  • wtorek, 04 stycznia 2011
    • BYLE DO LATA

      Chciałem ten 2011 zacząć na blogu jakoś optymistycznie, ale coś nie mogę się zmusić. Chyba jestem już zmęczony zimą. Zresztą okres podsumowań i osobistych rozliczeń staro-noworoczny, nigdy nie był dla mnie łatwy. Mam wtedy zdecydowane skłonności do czarnowidztwa.

      Patrząc na styczniowy rozkład jazdy częstochowskich imprez, też nie bardzo da się zarazić optymizmem. Nowy Rok na Placu Biegańskiego mieszkańcy witali przy dźwiękach lokalnej „gwiazdy”, tegoroczna Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy też opierać się będzie tylko na częstochowskich muzykach. Żaden koncert w tym miesiącu nie budzi moich większych emocji, w teatrze posucha, galerie mnie nie rozpieszczają.

      Nic to, trzeba zacisnąć zęby i byle do lata.

      Reagae Day – 4 czerwca;

      Frytka OFF – pierwsza połowa czerwca;

      Noc Kulturalna – 18 czerwca;

      Rock Fest – 25 czerwca.

      To może być bardzo obiecujący początek lata.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „BYLE DO LATA”
      Tagi:
      Autor(ka):
      aatrzy
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 stycznia 2011 12:47

Kanał informacyjny

szablonowe serca: MONSTFUR